Tak wygląda luksusowy apartament Marcina Tyszki: imponujące rośliny, masa kolorów (ZDJĘCIA)
Kolorowe, odważne i dalekie od minimalizmu - tak w skrócie można opisać mieszkanie Marcina Tyszki. Jego warszawskie wnętrze na Żoliborzu to prawdziwa eksplozja barw, wzorów i egzotycznych dodatków, które razem tworzą nietypową, artystyczną przestrzeń. Jego dom bardziej przypomina galerię sztuki niż klasyczne, nowoczesne mieszkanie.
Marcin Tyszka to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich fotografów mody. Jego prace publikowane były w takich magazynach jak "Vogue", "Elle" czy "Vanity Fair", a przed jego obiektywem stawały największe gwiazdy świata show-biznesu. Popularność w Polsce ugruntował także dzięki telewizji - widzowie mogli oglądać go w roli jurora w programach "Top Model" oraz "Project Runway".
ZOBACZ: Hanna Lis krytykuje Wolińskiego i Tyszkę za body shaming w "Top Model": "Chyba ich BUDDA opuścił"
Jego zamiłowanie do piękna nie kończy się jednak na fotografii. Artysta od lat interesuje się również aranżacją wnętrz, a jego nietypowe podejście do designu wielokrotnie zaskakiwało znajomych i fanów. Niektórzy celebryci chętnie korzystają z jego porad - m.in. Julia Wieniawa, która pod jego okiem stworzyła na tarasie prawdziwą "dżunglę".
Dużo uwagi Tyszka poświęcił swojemu mieszkaniu na warszawskim Żoliborzu, które pokazuje na Instagramie pod nazwą "Tysio Home". I trzeba przyznać - to wnętrze zdecydowanie nie należy do typowych. Zamiast minimalistycznej, nowoczesnej przestrzeni mamy tu prawdziwą eksplozję kolorów, wzorów i faktur.
W mieszkaniu nie brakuje odważnych barw, rzeźb, grafik i tekstyliów z różnych zakątków świata. Szczególną uwagę fotograf poświęca roślinom, których zdecydowanie nie brakuje w jego przestrzeni. Całość przypomina artystyczną, pełną życia kompozycję. To wnętrze jest wręcz osobliwe - intensywne i dalekie od chłodnego minimalizmu, który dominuje w wielu współczesnych apartamentach.
Sam Tyszka podkreśla, że jego podejście do designu wynika z doświadczeń z zagranicy:
"Projektowanie wciągnęło mnie na maksa… moje podejście do koloru i printów w Polsce uważane jest za bardzo odważne… a ja zawsze żyłem w Madrycie czy Barcelonie, gdzie kolor pojawia się wszędzie" - czytamy na Instagramie.
Zobaczcie, jak wygląda "gniazdko" Marcina. Oryginalne?