Till Lindemann miał podejrzenie koronawirusa. Lider grupy Rammstein trafił na oddział intensywnej terapii

Ostatecznie okazało się, że wynik testu na obecność wirusa Covid-19 okazał się negatywny. Stan zdrowia 57-letniego muzyka powoli się stabilizuje.

Till Lindemann
Źródło zdjęć: © Getty Images
Witek

Szalejąca od tygodni pandemia nie oszczędza nikogo. Z dnia na dzień media informują o kolejnych zarażeniach również wśród znanych osób. Do grona tych, u których wykryto koronawirusa, zaliczyć można Toma Hanksa, Idrisa Elbę, Borisa Johnsona, a nawet najstarszego syna królowej Elżbiety i następcę brytyjskiego tronu.

Koronawirus. Kwarantanna. Ewa Minge i jej krawcowe szyją maseczki

Jak początkowo donosiły zagraniczne media, także lider niemieckiej grupy Rammstein miał uzyskać pozytywny wynik testu na koronawirusa. Till Lindemann w zeszłym tygodniu występował w Moskwie i Nowosybirsku. W związku z tym, że dostał wysokiej gorączki, cztery inne koncerty anulowano, a muzyk wrócił do Berlina. Jego stan był na tyle poważny, że został przewieziony karetką do szpitala. Ze względu na zapalenie płuc 57-letni artysta trafił na oddział intensywnej terapii. Po kilku godzinach portal Bild sprostował jednak, że hospitalizacja muzyka nie była związana z koronawirusem. Na szczęćie, największe niebezpieczeństwo już minęło, a jego stan powoli się stabilizuje.

Till Lindemann
Till Lindemann © Getty Images | getty images
Till Lindemann
Till Lindemann © Getty Images | getty images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą