W uniwersum Katie Price coraz ciekawiej: groziło jej więzienie, bo parę godzin po ślubie oferowała fanom NAGIE ZDJĘCIA
Życie Katie Price z każdym dniem coraz bardziej przypomina scenariusz telenoweli. Ledwie powiedziała "tak" mężczyźnie, którego zna zaledwie chwilę, a już parę godzin później mogła na siebie ściągnąć (kolejne) kłopoty. Co będzie dalej?
Życie prywatne Katie Price jest dość skomplikowane już od wielu lat, ale ta i tak zawsze znajdzie jakiś sposób, aby dolać oliwy do ognia. Tym razem uznała, że doskonałym pomysłem będzie ślub z mężczyzną, którego poznała zaledwie kilka dni wcześniej. Lee Andrews, bo o nim mowa, to na razie klasyczny "red flag", ale jej to chyba nie przeszkadza.
Katie Price mogła wpaść w tarapaty zaraz po ślubie
Podsumujmy: Katie i jej nowy ukochany, który ponoć przyjął w Dubaju pseudonim Noah i liczy sobie prawie 5 tysięcy za godzinę, kilka dni temu mieli powiedzieć sobie "tak". Głos już zabrały jego byłe partnerki, które twierdzą, że oszukał je na pieniądze, a jednej z nich oświadczył się we wrześniu zeszłego roku dokładnie w taki sam sposób, jak teraz Katie. Ona sama na razie problemu nie dostrzega.
Co jeszcze mogłoby pójść nie tak w tej układance? Okazuje się, że Katie mogła zostać aresztowana i to zaledwie kilka godzin po rzekomym ślubie. Ale po kolei: Price ponoć powiedziała Andrewsowi "tak" i niedługo, bo dosłownie kilka godzin później, już oferowała na pewnej popularnej platformie swoje nagie zdjęcia.
Już następnego dnia wróciła do zarabiania pieniędzy od fanów. Katie poinformowała, że ma dla nich 14 ujęć za 22 funty i zapowiadała je jako "kolekcję w negliżu".
Katie działała we wspomnianym serwisie już wcześniej, ale w tarapaty mogło ją wpędzić lokalne prawo w Dubaju. To bowiem zakazuje podobnych praktyk, i to nie tylko posiadania takich materiałów, ale też ich tworzenia czy dystrybuowania. W przeszłości bywały przypadki aresztowań, więc teoretycznie mogły ją za to spotkać srogie konsekwencje.
Na szczęście wygląda na to, że udało jej się uniknąć kłopotów, bo ponoć już wróciła do Wielkiej Brytanii i teraz zarabianie na nagich zdjęciach nie jest już problemem. Bardziej skupilibyśmy się teraz na (wciąż domniemanym) małżeństwie z (również domniemanym) milionerem, bo "The Sun" wskazuje, że większość jego osiągnięć i kariery to fałszywe wzmianki i AI. Katie, jak już wspomnieliśmy, wciąż nie widzi problemu.