Wiceminister kultury wspomniał na pogrzebie o telefonie od męża Dykiel. "Informacja o tym, że Bożena umarła była piorunująca" (WIDEO)
Podczas mszy głos zabrał Sławomir Rogowski. Podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego odczytał list Marty Cienkowskiej i dodał kilka słów od siebie.
Niespełna dwa tygodnie temu media obiegła informacja o śmierci Bożeny Dykiel. Pogrzeb aktorki odbył się środę 25 lutego w kościele przy Placu Teatralnym w Warszawie. W jej ostatnim pożegnaniu udział wziął szereg znanych twarzy, w tym Joanna Jabłczyńska, Anna Popek czy Wojciech Błach.
Podczas mszy m.in. odczytano list od rodziny gwiazdy "Na Wspólnej". Doszło też do kilku przemówień. Głos zabrał m.in. Sławomir Rogowski. Przedstawiciel Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeczytał list od Marty Cienkowskiej. Zanim jednak to zrobił powiedział kilka słów od siebie.
Jestem tu w podwójnej roli. Bo jako kolega, dobry znajomy, wielki admirator talentu Bożeny, a także kolega Ryszarda, który do mnie zadzwonił ponad tydzień temu i ten telefon dość późną porą był jak piorun z nieba. Informacja o tym, że Bożena umarła niespełna godzinę wcześniej, była zaiste piorunująca i trudna do uwierzenia - zaczął, następnie przechodząc do odczytywania listu ministry kultury.
(...) Bożena Dykiel jako artystka była osobowością intensywną, wyrazistą, prawdziwą. Wchodziła na scenę z energią, której nie dało się pomylić z nikim innym. Miała dar. Rzadki i bezcenny. Miała dar łączenia charakterystyczności z głębią komizmu i z dramatem. Siły z kruchością, delikatnością. Powiedzieć, że jej aktorskie CB było imponujące, brzmi jak banał. (...) - słyszymy.
Posłuchajcie całej przemowy.