Zmarznięta Justyna Steczkowska paraduje na mrozie z ODKRYTYMI STOPAMI i torebkami za 40 TYSIĘCY (ZDJĘCIA)
Justyna Steczkowska została "przyłapana" przez paparazzi w nietypowej stylizacji. Czyżby gwiazda straciła umiejętność ubierania się stosownie do pogody?
Ostatnimi czasy pogoda w Polsce nie rozpieszcza. Śnieg, mróz, temperatury sięgające do kilkunastu stopni na minusie - takiej zimy dawno nie było. Ci, którzy mogą, uciekają przed mrozem na egzotyczne wakacje - jak na przykład Blanka, która odpoczywa sobie na rajskich wyspach na Oceanie Atlantyckim. Ci, którzy nie mogą sobie pozwolić na luksus urlopu, muszą niestety zacisnąć zęby i powyciągać z szafy ubrania odpowiednie na niskie temperatury. Koronki i cekiny odpadają - witamy swetry, szale, rękawiczki i futra.
Czy można jednocześnie ubrać się tak, żeby było ciepło, a jednocześnie wyglądać stylowo? Nie należy to na pewno do najłatwiejszych zadań i z tego względu gwiazdy (i nie tylko), często stawiają tylko na jedną z tych opcji. Nie inaczej zrobiła Justyna Steczkowska, którą paparazzi przyłapali w nie do końca zimowej stylizacji.
Na zdjęciach widać, jak wokalistka kuląc się z zimna, zmierza w stronę samochodu. Od drzwi do auta musiała pokonać ultrakrótką trasę - nie zmienia to jednak faktu, że ewidentnie wygląda, jakby przemarzała. Osłaniała się niezapiętym szarym płaszczem z futrzastym kołnierzem. Steczkowska miała na sobie szerokie, szare garniturowe spodnie oraz... sandałki z odkrytymi stopami. To może wyjaśniać jej niezadowoloną minę.
Choć artystka niewątpliwie wygląda bardzo elegancko - prestiżu dokładają jej torebki Chanel i Louis Vuitton, wycenione odpowiednio na 34 177 zł i 10 507 zł - to luksusowe akcesoria niestety nie mają szans w starciu z mrozami. Może następnym razem lepiej byłoby po prostu ubrać skarpetki?