Andrzej Stękała nowy rok rozpoczął od bardzo osobistego wyznania. W mediach społecznościowych skoczka narciarskiego ukazał się wpis, w którym po raz pierwszy otworzył się na temat swojej orientacji seksualnej i wyznał, że jest gejem. Jego decyzja była związana z osobistą tragedią, jaką była śmierć długoletniego partnera, Damiana.
Stękała podkreślił, że jego coming out był świadomą decyzją, którą planował od dłuższego czasu. W niedzielę w "Halo tu Polsat" wyemitowano wywiad Macieja Kurzajewskiego ze skoczkiem narciarskim. Sportowiec wyznał, że jego ukochany zmarł na zawał serca.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"Władza kościelna wysyła mnie na bezrobocie i zakazuje mówić. Bycie gejem to temat tabu!"
Andrzej Stękała od dawna planował coming out
Andrzej Stękała w rozmowie z Maciejem Kurzajewskim na antenie "Halo tu Polsat" wyznał, że od wielu lat myślał o dokonaniu coming outu. Wraz z partnerem marzyli o tym, aby jako osoby, które pragną ze sobą spędzić całe życie, nie musieli się ukrywać przed światem.
To cały czas kotłuje się w głowie. Podejmowałem tę decyzję latami, bo chciałem to już zrobić z Damianem, bo chcieliśmy żyć normalnie. (...) Miałem od niego ogrom wsparcia i ja też go wspierałem. Byliśmy parą, swoimi przyjaciółmi i doradcami życiowymi - wyznał Andrzej Stękała w rozmowie z Maciejem Kurzajewskim.
Skoczek narciarski musiał zmierzyć się z ciężkim doświadczeniem. To on znalazł ciało swojego partnera, który zmarł na zawał.
Wydarzyła się taka przykra sprawa, bo miał zawał serca. To był normalny dzień, rano jeszcze rozmawialiśmy. Pech chciał, że jak wróciłem z treningu, znalazłem go - wspominał.
Andrzej Stękała podkreśla, że otwierając się na temat orientacji seksualnej, chciał pokazać, że jako osoba LGBT, jest dokładnie taki, jak wszyscy.
Jesteśmy normalni. Mamy przyjaciół, rodziny i zasługujemy na to, żeby zakładać swoje. Mam takie poczucie, że może mógłbym zmienić coś w tym świecie. Żeby niektórzy ludzie zrozumieli, że jesteśmy normalnymi ludźmi z uczuciami - podsumował.