Andziaks NIE PŁACI pociechom za wykorzystanie ich wizerunku. "W przyszłości wyposażymy dzieci w swoje mieszkania, więc myślę, że to jest miłe"
Andziaks, goszcząc u Kuby Wojewódzkiego, wyznała, że nie płaci swoim dzieciom za korzystanie z ich wizerunku w celach zarobkowych… ale w przyszłości planuje to nadrobić, fundując im mieszkania. Mama na medal?
Na początku stycznia Andziaks i Luka po raz drugi zostali rodzicami. Zgodnie z tradycją, na kanale Angeliki pojawił się film z porodu, w którym celebrytka szczegółowo zrelacjonowała dzień narodzin swojego syna, Franco. Wideo w krótkim czasie obejrzało ponad 2,2 mln osób. Co więcej, chłopiec nie miał nawet kilku godzin, gdy jego twarz już pojawiła się na Instagramie w poście sponsorowanym.
Andziaks żałuje, że pokazuje córkę w sieci? "Jak zapytasz przeciętne dziecko, kim chce być, to co ci powie?"
Nie od dziś wiadomo, że Andziaks i Luka nie stronią od pokazywania życia rodzinnego w sieci. Od pierwszych chwil życia swoich dzieci - najpierw Charlotte, teraz Franco - publikują zdjęcia i filmy, co wywołuje mieszane reakcje internautów. Krytycy zarzucają im sharenting, czyli eksponowanie dzieci w mediach społecznościowych w celach zarobkowych lub wizerunkowych. Mimo to młoda milionerka zdaje się zupełnie ignorować te głosy.
Andziaks nie płaci dzieciom za wykorzystanie ich wizerunku. Dlaczego?
Za urodzenie Franco Luka podarował Angelice dwie luksusowe torebki, natomiast Charlotte, jako dzielna starsza siostra, otrzymała wyjątkowy upominek… od swojego nowego braciszka - różowego iPhone’a 16 za ok. 3 tys. złotych. I właśnie ten wątek poruszył Kuba Wojewódzki w rozmowie z influencerką.
Ja nawet nie wiem, jaki to jest iPhone - to jakiś najsłabszy iPhone, jaki był w sklepie… Wyobraź sobie, że do tej pory go nie odpaliła, bo zapomniała o nim. Ja się nie dziwię, że wzbudziło to kontrowersje, bo gdzieś mówi się, że dziecku nie powinniśmy dawać telefonu, tym bardziej kiedy jest tak małe. Tyle, że ja nie daję dziecku telefonu na wyłączność, żeby cały dzień miała telefon, dzwoniła, siedziała...
Wtedy wtrącił się Wojewódzki.
A czy ty płacisz swoim dzieciom za wykorzystanie wizerunku?
Powiem ci, że nie, natomiast, powiedziałam mojemu mężowi, jakby razem do tego doszliśmy...
Masz za darmoszkę pracowników...
Za darmoszkę, nie za darmoszkę… Powiedziałam mojemu mężowi, że musimy w przyszłości na pewno odwdzięczyć się jakoś za to i wyposażymy dzieci w swoje mieszkania, więc myślę, że to jest bardzo miłe i przyjemne
Kupujecie jej tłumaczenie?