Dziwne zdjęcia Macrona: pozuje z półnagimi czarnoskórymi przestępcami...

Marie Le Pen już go skrytykowała. "Nie mam słów, by opisać swoje oburzenie".

Obraz

Postać Emmanuela Macrona od początku budziła nie tylko sympatię, ale i sporo kontrowersji. Początkowo głównym powodem, dla którego prezydent Francji trafiał na pierwsze strony gazet był jego związek małżeński ze starszą o 25 lat Brigitte.

Im więcej zainteresowania wzbudzała nietypowa relacja prezydenta Francji z byłą nauczycielką, tym głębiej i dociekliwiej dziennikarze szukali kolejnych sensacji. W ten sposób pojawiły się kolejne spekulacje dotyczące wieku Brigitte.

Macronowie z każdego skandalu wychodzili jednak obronną ręką, zaskarbiając sobie sympatię spontanicznymi zachowaniami na dyplomatycznych imprezach.

Niestety, wyluzowanie Macrona zdaniem francuskiej prawicy i wielu wyborców przekroczyło granice dobrego smaku. Podczas wizyty na wyspie Saint-Martin Emmanunel "spontaniczne" wszedł do jednego z domów na karaibskiej wyspie i zaczął rozmawiać z jednym mężczyzną, który niedawno opuścił więzienie, dokąd trafił za rozbój.

Prezydent Francji zrobił sobie pamiątkowe zdjęcie z półnagimi, czarnoskórymi przestępcami. Fotografię natychmiast skomentowała liderka prawicowego Zgromadzenia Narodowego, Marine Le Pen:

Nie mam słów, by opisać swoje oburzenie - napisała na Twitterze.

Prezydent miał jeszcze pouczać mężczyznę, by ten zszedł z przestępczej drogi, ponieważ "jego matka zasługuje na coś lepszego".

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą