Dubieniecki zrezygnował z rozwodu?

Chciał tylko postraszyć Kaczyńską? Pomogło. "Marta strasznie to przeżywa."

Obraz

Jak już pisaliśmy, Marcin Dubieniecki ostatniego dnia minionego roku złożył pozew rozwodowy. Najwyraźniej uwierzył w końcu Marcie, która od miesięcy zapewnia go, że o wspólnym zamieszkaniu nie ma już mowy. Jednak, jak informują pracownicy gdańskiego sądu, pozew zawiera braki formalne.

Powód Marcin Dubieniecki zobowiązany został do ich uzupełnienia w terminie 7 dni pod rygorem zwrotu pozwu, a na dzień dzisiejszy braki formalne nie zostały uzupełnione - poinformowały dwa tygodnie temu pracownice sądu. Zobacz: "Wpłynął pozew o rozwód". Złożył go Dubieniecki!

Jak informuje Super Express, Dubieniecki nie tylko nie uzupełnił pozwu, ale pojawił się w domu Marty z okazałym kwiatem doniczkowym...

Aż trudno uwierzyć, że wykształcony prawnik przez miesiąc nie potrafi uzupełnić braków w pozwie rozwodowym - pisze tabloid. Dokumenty sąd zwrócił mu kilka dni temu. Teraz Marcinowi Dubienieckiemu przysługuje zażalenie od tej decyzji.

Jeśli chciał tylko Martę postraszyć, to chyba pomogło.

Marta bardzo cierpi z powodu tej sytuacji - mówiła niedawno przyjaciółka rodziny, Hanna Fołtyn Kubicka. Ale musi sobie radzić ze względu na dzieci. Strasznie to przeżywa.

Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą