Doda SPIĘŁA SIĘ na wizji z dziennikarką TVP Info: "Nie podoba mi się taka rozmowa, mówię STOP"
Doda została zaproszona do programu "Trójkąt polityczny", by omówić dzisiejsze spotkanie z Karolem Nawrockim w sprawie losów bezdomnych zwierząt. Jej zdaniem prowadząca rozmowę Aleksandra Pawlicka próbowała jeszcze bardziej podburzyć dwie strony sporu politycznego. Atmosfera w studiu mocno się zagęściła...
Doda zawitała dziś do Pałacu Prezydenckiego, by zaproponować rozwiązania mające na celu poprawienie losu porzuconych zwierząt, a jednocześnie surowe karanie osób dopuszczających się wobec nich przemocy. Tuż po spotkaniu z Karolem i Martą Nawrockimi wyraziła nadzieję, że jej argumenty wystarczająco przekonały głowę państwa. Wokalistka mocno zaangażowała się w bardzo trudną sytuację podopiecznych prywatnych schronisk w Polsce, w których, niestety, dochodzi do rażących zaniedbań.
Zadowolona z przebiegu rozmowy wokalistka kilka godzin później zawitała do siedziby TVP na specjalne zaproszenie producentów programu "Trójkąt polityczny". Dziennikarka Aleksandra Pawlicka już na wstępie zapytała, "czy prezydent obiecał jej podpisanie zmiany prawa dotyczącego zaostrzenia kar dla sprawców okrucieństwa wobec zwierząt".
Pewne rzeczy związane z naszą rozmową zachowam dla siebie. Poza tym ciężko obiecywać coś. Wydaje mi się, że dobry polityk, zanim coś obieca, sprawdza, ile jest w stanie zrobić i wykazać się w tej kwestii
Ostre przemówienie Dody podczas komisji sejmowej: "TO JEST PUDROWANIE PULSUJĄCEGO PRYSZCZA". Nawet Rozenek biła jej brawo
Doda sprzeciwiła się narracji w programie TVP Info
Korzystając z okazji, prowadząca wywiad zapytała swą rozmówczynię, czy kiedykolwiek zobaczymy ją na listach wyborczych. Artystka odparła, że "brzydzi się polityką, jest tutaj tylko i wyłącznie dlatego, żeby pomóc zwierzętom i w innym przypadku nigdy w życiu nie byłaby gościem tego programu". Po tych niezwykle ciepłych słowach usłyszała pytanie, które wyraźnie ją zdenerwowało.
Czy przekonywała pani prezydenta, żeby akurat w przypadku ochrony i dobra zwierząt nie potępiał w czambuł wszystkiego, co wyjdzie z rządu, tylko dlatego, że jest po przeciwnej stronie barykady politycznej?
Czy myśli pani, że potępia wszystko? Ale, że wszystko? (...) Nie musiałam go przekonywać, ponieważ skoro doszliśmy do takiego spotkania, to chyba po to, żeby właśnie dojść do jakichś kompromisów, i w tej kwestii akurat się nie musieliśmy przekonywać. Tak samo, jak byłam na spotkaniu z ministrem sprawiedliwości, też raczej nie musiałam go przekonywać, ponieważ zaprosił mnie dlatego, że zdawał sobie sprawę z sytuacji, która panuje i też chce pomóc
Doda podkreśliła swój sukces, że jako bezstronnej politycznie osobie udało jej się dotrzeć ze swoim przekazem do przedstawicieli dwóch stron sporu. Nie dała nawet dojść dziennikarce do słowa.
Pani mówi mi o obietnicach, tak jakby pani chciała na siłę tutaj złapać kogoś za słówko. Nie można składać obietnicy bez pokrycia, pani doskonale sobie zdaje sprawę, że trzeba takie rzeczy najpierw sprawdzić, na ile można pomóc, jeszcze w systemie, który jest od tylu lat tak zacietrzewiony w tych wszystkich swoich układach i układzikach. Od samego dołu. Wójt, kierownik schroniska, lokalny weterynarz, lokalny komendant. I pani chce od razu obietnic i najlepiej, żeby je celebrytka złożyła słowami prezydenta. Nie podoba mi się taka rozmowa, tu od razu mówię stop, ponieważ ja się nie dam zapędzić w taki kozi róg. Ja jestem osobą apolityczną i nie lubię sytuacji, zwłaszcza w kontekście zwierząt, gdzie robię wszystko, żeby połączyć opozycję, żeby łączyć fanów różnych partii politycznych, żeby rozumieli, jak ważna jest w tym momencie nasza jedność i niekłócenie się, żeby znowu najeżać jednego na drugiego. Nie wciągnie mnie pani w tę gierkę
Dobrze wypadła w tej rozmowie?