Doda nagle uderza w "celebrytkę, która była ostatnio naprzeciwko niej w Sejmie". "Baliście się o swoje tyłki, baliście się ubrudzić"
Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan spotkały się niedawno w Sejmie i wydawało się, że wspólny cel jednak jednoczy. Tym większym zaskoczeniem jest więc ruch Doroty, która nagle uderzyła w kogoś, kto niedawno "siedział naprzeciwko niej w Sejmie".
Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan pojawiły się we wtorek w Sejmie podczas obrad Komisji Nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt. Choć nie miały okazji zamienić ze sobą paru słów, to wydawało się, że zjednoczył je wspólny cel - taką nadzieję miała zresztą sama żona Radka Majdana, o czym wspominała później w rozmowie z "Faktem". Podczas przemowy Rozenek mówiła o obowiązkowej kastracji i sterylizacji zwierząt.
Zachęcam do powrotu do prac nad projektem obywatelskim, ale nie tylko. Kluczowym jest zwrócenie uwagi na sterylizację i kastrację zwierząt. To jest przyczyna tych wszystkich sytuacji
Doda uderza w "celebrytkę, która siedziała naprzeciwko niej w Sejmie"
Od momentu, gdy Doda i Małgosia zasiadły naprzeciwko siebie przy jednym stole, minęło kilka dni. W tym czasie obie mocno zaangażowały się w sprawę ochrony zwierząt i wyglądało na to, że faktycznie grają do jednej bramki. Tym większym zaskoczeniem są więc słowa Dody, które padły podczas jej instagramowego live'a - i to w czasie, gdy to właśnie dobro czworonogów powinno być najważniejsze.
Udostępniłam na Facebooku, zobaczcie sobie, sprzed paru dni. Kobieta opowiada o tym, jak działają schroniska. Oczy mi się tak otwierały, myślałam, że zwymiotuję na telefon z nerwów. I w pewnym momencie pada nazwisko celebrytki, trzech. A jednej, która była naprzeciwko mnie w Sejmie ostatnio. O wszystkim wiedzą już od dawna. Mam żal, że nie nagłośniliście, że nie wzięliście swoich social mediów, swoich zasięgów do tego, żeby powiedzieć i otworzyć nam oczy wcześniej
Kim jest "celebrytka, która była naprzeciwko Dody w Sejmie"? Nazwisko oczywiście nie padło wprost. Faktem jest jednak, że naprzeciwko Rabczewskiej siedziała Rozenek. Kolejne zdania również są wskazówką, bo padł wątek szczepienia i kastracji, a jest to temat, którym aktywnie zajmuje się Małgorzata.
Dalej Doda opowiada o tym, dlaczego "ma żal" do owych celebrytek.
Ja walczę o każdy miesiąc w Sobolewie, żeby umowę zakończyć, bo w kwietniu niby się kończy dalej współpraca, a wy poświęciliście lata i miesiące na katowanie i mordowanie zwierząt, bo po prostu się baliście o swoje tyłki, baliście się ubrudzić, baliście się po prostu złamać układy polityczno-biznesowe, bo, i tu jest racja, bardzo dużo macie do stracenia. Ja wiem, ile ja stracę. Ja wiem, ile wrogów sobie robię. Ja wiem, że idę na pierwszy front. Ja wiem, że ja idę na odstrzał teraz. Ale ja bym nie mogła spać nocami, że ja mogłabym zataić takie coś i gadać tylko o bezpiecznym szczepieniu czy kastrowaniu, które są oczywiste i każdy o tym wie. Chcieliśmy wiedzieć więcej. Mieliście szansę nam otworzyć oczy. I dlatego mam ogromny żal, bo to jest wszystko wyrachowane, cwane, okrutne. I nie mam na to siły
Na początku wypowiedzi Doda powołuje się na nagranie, które udostępniła na swoim facebookowym profilu, ale stwierdzeń, które padły dalej, nie poparła żadnymi dowodami. Nie wskazała też, o jakim materiale konkretnie mowa. Sprawdziliśmy, że na jej koncie znajduje się zapis transmisji na żywo Beaty Krupianik, w którym nazwisko Rozenek owszem pada, ale w kontekście pozytywnym.
Jest kilka znanych osób, które zrozumiały i odrobiły tę bardzo trudną lekcję. (...) Bezwzględnie taką osobą jest również Małgosia Rozenek, która wie, o co my walczymy, wspiera tę walkę i jest z nami bez względu na to, co wam się wydaje i kim ona jest. To bardzo mądra osoba i też mam nadzieję, że dzięki jej pomocy uda nam się wywalczyć to, co chcemy
Co więc zainspirowało Dodę, aby posunąć się do tak mocnych stwierdzeń? Tego nie wiemy, ale wygląda na to, że nadzieja Małgorzaty, jakoby wspólny cel jednoczył, była jednak złudna. A wydawałoby się, że dobro psów jest jednak najważniejsze - szczególnie że zarówno Dorota, jak i Małgosia zjawiły się już w Sobolewie z nadzieją, że położą kres cierpieniu niewinnych zwierząt.
Rozenek o "rozbijaniu układu"
Materiał z Rozenek pokazano w piątkowych "Faktach" TVN-u, zjawiła się też w programie "Bez kitu" w TVN24, gdzie mówiła m.in. o projektach obywatelskich, fajerwerkach i ich wpływie na los zwierząt czy właśnie czipowaniu i sterylizacji. W pewnym momencie Radomir Wit zahaczył nawet o temat Dody i Gosia odpowiedziała dyplomatycznie, więc, jak widać, da się.
Ja w ogóle uważam, że każdy może dać coś od siebie. Każdy z nas jest potrzebny: politycy, celebryci i obywatele. Tak naprawdę państwo jest naszą wspólną sprawą. Ja zachęcam, żeby wszyscy się angażowali - nie tylko te osoby znane, ale również ci, którzy działają w lokalnych społecznościach. Pomagajmy
Pod koniec rozmowy Rozenek napomknęła też w sprawie Sobolewa i wspomniała o "rozwiązaniu układu".
Jest przecież tyle znanych osób w Polsce, jakby każdy powiedział chociaż trochę, to naprawdę ten hałas byłby bardzo duży. Jutro jest protest w Sobolewie, po to, żeby sprawdzić, jak się mają zwierzęta z tego miejsca. Wnioski mamy różne, mam wrażenie, że niezbędna będzie interwencja z najwyższej półki do tego, żeby rozwiązać układ, który istnieje