Doda cała we łzach opowiada o dramacie psów ze schroniska w Sobolewie: "Miesiącami są GŁODZONE" (WIDEO)
Doda wybrała się z interwencją do jednego ze schronisk, gdzie opowiedziała o drastycznych warunkach, w jakich żyją tamtejsze zwierzęta. W pewnym momencie załamał się jej głos. Zobaczcie.
Od paru tygodni Doda angażuje się w pomoc przebywającym w schroniskach psom. Piosenkarka nagłaśnia również temat placówek, które pod przykrywką pomocy zwierzętom, skrajnie je zaniedbują. Nie ogranicza się jedynie do social mediów. Ostatnio gwiazda wizytowała w sejmie. To właśnie tam siedziała przy jednym stole z żoną swojego byłego męża, Małgorzatą Rozenek.
Zobacz: Piekło zamarzło: Doda i Małgorzata Rozenek spotkały się w Sejmie przy JEDNYM STOLE (ZDJĘCIA)
Dramat w schronisku w Sobolewie
Dorota pojechała ostatnio do Sobolewa, aby protestować w sprawie traktowania zwierząt w schronisku Happy Dog. Miejsce od lat budzi kontrowersje. Warunki, w jakich przebywają tam czworonogi, pozostawiają bowiem wiele do życzenia. Dramat tamtejszych psów opisywano już w 2017 roku w "Gazecie Wyborczej". Właściciel placówki zredukował wówczas możliwość spacerów i wyeliminował wolontariat. Temat powrócił w 2024 roku, gdy poseł Łukasz Litewka postanowił znaleźć dom dla jednego z tamtejszych zwierzaków. Artystka wraz z aktywistami i mieszkańcami domagają się przeprowadzenia niezależnej kontroli z udziałem organizacji społecznych.
Doda w schronisku w Sobolewie. Nie wytrzymała
W środę Rabczewska spotkała się z wójtem Sobolewa. Na miejscu był też serwis Jastrząb Post, któremu udało się nagrać poruszające przemówienie Dody.
To jest inny rodzaj znęcania i inna skala znęcania. To jest sytuacja, w której 200 psów, wchodząc do schroniska, wchodzi do jeszcze większego piekła. Miesiącami są głodzone - mówiła, pokazując zdjęcia maltretowanych psów.
W pewnym momencie wokalistka nie wytrzymała. Głos jej się załamał, a z jej oczu popłynęły łzy.
Zobaczcie wideo.