Helena Englert ubolewa, że przez własne mieszkanie nie rozumie rówieśników: "Nie mam dostępu do tych, którzy są w złej sytuacji"
Helena Englert, która namiętnie promuje singiel, udzielając kolejnych wywiadów, odniosła się do swojej stabilnej sytuacji życiowej i wyznała, że z powodu własnego mieszkania ciężko jej się utożsamiać z rówieśnikami, którzy mają gorzej. Też tak macie?
Helena Englert po kontrowersjach związanych z angażem w "Hamlecie" reżyserowanym przez sławnego ojca w Teatrze Narodowym, wydała singiel "Pani domu", w którym śpiewa o "byciu mokrą jak podłoga" i "robieniu kanapek z hajsem". Będąc na językach rodzimych mediów, córka aktora rozpoczęła wywiadowe tournée, podczas którego złotymi myślami strzela niczym z karabinu.
Niedawno Helena gościła w studiu Małgorzaty Rozenek, gdzie podzieliła się m.in. unikatowym doświadczeniem, jakim w jej przekonaniu było "chodzenie zjaraną po Arkadii". Niemniej jednak na tym się nie skończyło, ponieważ podczas rozmowy Englert podkreśliła, że jest świadoma swojej bezpiecznej sytuacji życiowej, jaką zagwarantowali jej rodzice. 25-latka mieszka obecnie we własnym mieszkaniu, znajdującym się na warszawskim Śródmieściu, i jak przyznaje, nie ma pewności, czy poradziłaby sobie bez tego.
Helena Englert: "Jestem świadoma swojego przywileju"
Helena Englert nie rozumie rówieśników, bo ma własne mieszkanie
Żyję w Warszawie, mieszkam w centrum i dostałam bardzo dużo miłości, mądrości i zasobów intelektualnych z domu. W związku z czym moje doświadczenie nie jest wymierne ani emblematyczne dla mojego pokolenia ani dla świata, w którym żyjemy, bo mnie było dużo łatwiej sobie poradzić. Zdarza mi się myśleć o tym czasami, nawet pod takim kątem, czy byłoby mnie stać na wynajmowanie mieszkania w centrum Warszawy teraz, gdybym nie miała swojego do wynajęcia
ZOBACZ TAKŻE: Helena Englert zapewnia, że nie pożycza pieniędzy od rodziców: "POMOGLI MI FINANSOWO TYLKO RAZ". Wierzycie?
Kontynuując wątek, Rozenek dopytała młodą artystkę, czy biorąc pod uwagę jej komfort życia, jest w stanie utożsamiać się z rówieśnikami, którzy w większości są skazani na wynajmowanie mieszkań, życie z rodzicami lub biorą kredyt, aby w końcu "być na swoim". Hela postawiła sprawę jasno.
Ja tego nie widzę, bo ja nie mam dostępu do tych młodych, którzy są w złej sytuacji", wyjawiła
Doceniacie jej szczerość?