Helena Englert zapewnia, że nie pożycza pieniędzy od rodziców: "POMOGLI MI FINANSOWO TYLKO RAZ". Wierzycie?
Najsłynniejsza polska nepo baby nie ustaje w wysiłkach, aby przekonać, że swoją karierę aktorską zawdzięcza tylko sobie. Helena Englert wyznała w najnowszym wywiadzie, że "wbrew pozorom" nie ma wsparcia finansowego w rodzicach i nie pożycza od nich pieniędzy.
Helena Englert w krótkim czasie stała się jedną z najbardziej rozchwytywanych polskich aktorek, co wzbudziło wśród odbiorców pewne wątpliwości - czy jest to zasługa jej talentu, a może jedynie skutek posiadania znanego nazwisko i wpływowych rodziców? Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny ma też ogromny apetyt na istnienie w mediach, a jej wywiady i wypowiedzi często odbijają się szerokim echem. Ostatnio zapragnęła też być piosenkarką, co skończyło się kolejnym skandalem. Englert została oskarżona o kradzież przez Dorotę Masłowską, a cała sprawa wywołała dyskusję o granicach między inspiracją a kopiowaniem.
Adam Zdrójkowski wspomina pocałunek z Julią Wieniawą i rozpływa się nad Heleną Englert: "Helena pokazała SPICY HELENĘ"
Helena Englert: "Nie pożyczam pieniędzy z domu"
Celebrytka kontynuuje swoją ofensywę medialną i pojawiła się w kolejnym podkaście. Tym razem Helena odwiedziła Karola Paciorka i jego "Imponderabilia", a podczas rozmowy nie zabrakło zawsze gorącego tematu pieniędzy. Aktorka zadeklarowała, że chciałaby mieć "dużo pieniędzy" i przy okazji zapewniła, że "wbrew pozorom" nie pożycza ich od sławnych rodziców. Zdradziła też, że zarabia na siebie od 15. roku życia, gdy dostała rolę w serialu "Barwy Szczęścia".
Pewnie, że chciałabym mieć dużo pieniędzy, a ponieważ - wbrew pozorom - nie pożyczam ich z miejsc, z których mogłabym… Z banku "Dom" nie pożyczam pieniędzy i nigdy nie pożyczałam. Moja pierwsza robota była w serialu "Barwy Szczęścia". To było tak, że zapisałam się do agencji i był casting do "Barw Szczęścia", miałam wtedy 15 lat i byłam w trzeciej gimnazjum. Nagrałam się, potem były zdjęcia próbne na miejscu i nara. Jak masz 15 lat i zarabiasz jakąś śmieszną stawkę, no to te pieniądze są ogromne dla 15-latki, więc one mi starczyły, z tego co zarobiłam
W dalszej części rozmowy córka Englertów przypomniała sobie, że faktycznie, raz zdarzyło się jej skorzystać z pomocy rodziców. Miało to mieć miejsce podczas jej pobytu w Stanach Zjednoczonych, gdzie Jan i Beata przesyłali córce kieszonkowe. Niestety, na tyle niewielkie, że "i tak na nic jej nie wystarczało".
Rzeczywiście, rodzice pomagali mi raz finansowo tylko, jak mieszkałam w Stanach. No i wtedy było tak, że miałam tam moje pieniądze zarobione w złotówkach, tam się wydawało w dolarach, no i jakby dostawałam od nich jakieś kieszonkowe, takie które i tak mi na nic nie starczało, więc ja i tak z tego co zarobiłam wcześniej, to sobie dokładałam. A potem to już się chyba sama utrzymywałam
Wierzycie Helenie, że tylko raz skorzystała z pomocy finansowej rodziców?