Helena Englert zapowiada, że NIE WYSTĄPI w nowej edycji "Tańca z Gwiazdami" i uspokaja: "Ja tam pójdę, tylko nie teraz"
Helena Englert, według medialnych doniesień, razem ze swoją mamą, Beatą Ścibakówną miała pojawić się w nowej edycji "Tańca z Gwiazdami". W najnowszym wywiadzie młoda aktorka, a ostatnio i wokalistka, zdementowała te plotki.
Na kilka tygodni przed startem wiosennej edycji "Tańca z Gwiazdami" media zaczynają spekulować o gwiazdach, które powalczą o Kryształową Kulę. Wśród potencjalnych uczestników wymienia się m.in. Emilię Komarnicką, Mateusza Pawłowskiego oraz małżeństwo Głowackich. Pudelek dowiedział się, że Sebastian Fabijański już trenuje z Julią Suryś.
Helena Englert o swoim udziale w Tańcu z gwiazdami. "Nigdy nie mów nigdy"
Jeszcze w trakcie poprzedniej edycji mówiło się o udziale Heleny Englert i jej mamy, Beaty Ścibakówny. Młoda artystka miała być nawet rekomendowana przez samego Edwarda Miszczaka. Wygląda jednak na to, że dyrektor programowy będzie jeszcze musiał poczekać na Helę.
Helena Englert nie wystąpi w "Tańcu z Gwiazdami". Dlaczego?
W rozmowie z Karolem Paciorkiem w jego programie "Imponderabilia" Helena, zagadnięta o wspólny udział z mamą, nie mogła powstrzymać śmiechu i przyznała, że w tej edycji jej nie zobaczymy.
Totalnie, pod rękę. Nie, ja ci powiem tak, ja tam kiedyś pójdę. Nie, nie teraz. Totalnie nie pójdę tam teraz. Jest to totalnie oficjalna informacja, że nie idę teraz do "Tańca z Gwiazdami", ale kiedyś to zrobię z tej samej przyczyny, z której zrobiła to Vanessa (Aleksander, przyp. red.), czyli żeby wygrać, bo mam za mało pieniędzy i koniecznie... Nie no, żartuję...
W dalszej części Helena Englert przyznała, że "Taniec z Gwiazdami" zawsze był obecny w jej życiu i odegrał w nim wyjątkową rolę. Wspominała, że już jako dziecko spędzała godziny przed telewizorem, naśladując ruchy par tanecznych, mimo że jej babcia często krzyczała, że zasłania ekran. Dodała też, że choć nie wyklucza udziału w show w przyszłości, teraz nie jest na to gotowa.
Ja się na tym programie wychowałam, od najmłodszych lat, jak pary tańczyły w "Tańcu z Gwiazdami", to ja tańczyłam przed telewizorem i się moja babcia darła, że zasłaniam, więc w ogóle nie ma opcji, że ja tam nie pójdę. Ja tam pójdę, tylko nie teraz. (...) Mam ogromną potrzebę udowodnienia sobie samej i całemu światu, że jestem kimś więcej niż córką mojego starego, która idzie do "Tańca z Gwiazdami" po łatwy hajs. Być może nigdy nie przyjdzie taki moment, ale mam nadzieję, że w pewnym momencie mojego życia będzie we mnie jakiś taki pęcherzyk, który pęknie i powie: "Dobra, możesz być zadowolona z tego, co osiągnęłaś sama i teraz możesz zrobić sobie przyjemność i pójść do "Tańca z Gwiazdami". Może to będzie za rok, może za pięć lat, może za dziesięć.
Żałujecie?