Historia miłości Wiśniewskiego i Mandaryny to lustro polskiego show-biznesu: "NA ICH BURZLIWĄ RELACJĘ PATRZYŁA CAŁA POLSKA. Influencerzy mogą dziś o tym pomarzyć" (OPINIA)

Informacja o niespodziewanym powrocie Michała Wiśniewskiego i Mandaryny rozgrzała nie tylko media, ale i tysiące internautów. Dlaczego tak bardzo przeżywamy comeback byłej "power couple" polskiego show-biznesu?

Historia miłości Mandaryny i Michała WiśniewskiegoHistoria miłości Mandaryny i Michała Wiśniewskiego
Źródło zdjęć: © KAPiF
Piotr Grabarczyk "Grabari"

Mandaryna i Wiśniewski: Miłość jak z bajki bez happy endu

Gdy teraz myślimy o "power couple" w polskim show-biznesie, to przychodzą nam do głowy rozmaite nazwiska: Lewandowscy, MarinaSzczęsny, MałgosiaRadek Majdanowie... Miarą jest popularność, pieniądze, liczba followersów i obecność na pierwszych stronach gazet. Pary te bledną jednak w starciu z "power couple", która trzęsła rodzimym rynkiem na długo zanim w ogóle ukuto to określenie... Mowa oczywiście o Michale WiśniewskimMandarynie, którzy na początku lat 2000. definiowali na naszych oczach, czym jest sława i popularność, a raczkujący wówczas polski show-biznes ledwo za nimi nadążał. A było za czym, bo historia miłości Michała i Marty to skrojona na tamte czasy bajka - będący na muzycznym szczycie ekscentryczny gwiazdor zakochuje się w tancerce, a jej życie (i ona sama) zmienia się z dnia na dzień i to pod czujnym okiem całej Polski.

Wiśniewski znów spotyka się z Mandaryną. Jego związki przeszły do historii

Dosłownie, bo Wiśniewski decyduje się na własnego Big Brothera i w reality-show TVN "Jestem jaki jestem" wpuszcza kamery do swojego domu i nowego związku, pokazując absolutnie wszystko. I nie ma w tym cienia przesady - widzieliśmy intymne momenty między Michałem i Martą, ale też ich kłótnie, jego napady szału i pretensje, które przez dzisiejszą wrażliwość niektórzy mogliby nawet określić jako przemoc, zalążki problemu alkoholowego wokalisty i jego uzależnienia od hazardu. Byliśmy również świadkami najbardziej spektakularnego i przy tym absurdalnego celebryckiego ślubu, gdy powiedzieli sobie "tak" na biegunie północnym w wykutej w lodzie jaskini.

Współcześni influencerzy i celebryci, którym zarzuca się kupczenie prywatnością, mogą tylko śnić o rozmachu, z jakim Wiśniewscy operowali w mediach i to przed ekspansją mediów społecznościowych. Żeby dowiedzieć się czegokolwiek o Michale i Marcie, trzeba było kupić gazetę, jeden z kolorowych magazynów albo włączyć telewizor. Chętnych nie brakowało. Tak totalne i kompletne odsłonięcie się przed całą Polską miało też swoją bardzo wysoką cenę, którą Wiśniewskim przyszło zapłacić niezwykle szybko. Ich rozstanie w 2005 r. stało się sprawą narodową i przedmiotem ogólnokrajowej dyskusji. Czy Michał był zazdrosny o karierę muzyczną Mandaryny? Ile jest prawdy w tym, że to on stał za sabotażem jej występu w Sopocie? Dlaczego małżeńska rywalizacja zniszczyła tak wielką miłość? Teraz często takie tematy zbywa się sarkastycznym "kogo to obchodzi?" i postrzega w kategorii wstydliwej przyjemności, ale 20 lat temu tej dyskusji towarzyszył patos porównywalny jedynie z wydarzeniami ze świata polityki. Burzliwa historia miłości Wiśniewskiego i Mandaryny była faktycznie czymś, czym żyły i o czym dyskutowały miliony Polaków.

Wielki powrót Mandaryny i Michała. Wróci szał na Wiśniewskich?

Plotki o (wtedy jeszcze) rzekomym powrocie Michała i Mandaryny krążyły w kuluarach już od kilku tygodni, ale wydawały się zbyt absurdalne, żeby uwierzyć w nie bez "dowodu rzeczowego". Gdy ich wiarygodność podbiła niespodziewanie sama Pola Wiśniewska, a w branży gruchnęła wiadomość, że w poniedziałek zobaczymy w kioskach ich pocałunek na okładce "Twojego Imperium", sprawa nabrała rozpędu. Dziennikarze i reporterzy szykowali się już mentalnie do gimnastyki, jaką miały być próby wypytania Wiśniewskiego, czy faktycznie jest coś na rzeczy, gdy ten ni z tego, ni z owego, opublikował na Instagramie wideo, gdzie bez owijania w bawełnę przyznał, że dali sobie z Mandaryną drugą szansę. Obyło się tym razem bez specjalnego oświadczenia, długiego wywiadu w "Vivie!" czy wyreżyserowanego spektaklu w telewizji - Wiśnia wziął do ręki telefon i powiedział, jak jest. Tymczasem Mandaryna milczy, nie odpowiada na telefony i wiadomości od dziennikarzy, a całe zamieszanie skwitowała zastanawiającym nagraniem, na którym śmieje się z medialnej paniki, którą wywołała z byłym mężem.

Informacja o wielkim comebacku Wiśniewskiego i Mandaryny szybko wyszła poza show-biznesową bańkę i stała się nie tylko tematem licznych artykułów, ale i prawdziwym wydarzeniem - sieć zalały setki memów, wspominkowych nagrań i żartów milenialsów, dla których Michał i Marta są symbolem dawnych czasów, prawdziwej sławy i telewizyjnej miłości. Choć okoliczności ich ponownego zejścia są mocno szemrane, co mocno sugeruje aktualna jeszcze żona gwiazdora, to nie sposób im nie kibicować. Kochamy takie powroty i obietnice wielkiej miłości, która raz nie wyszła, ale dostaje drugą szansę. Wiśniewscy byli przed laty fenomenem kulturowym, a jego szczyt przypadł na czas, gdy byli razem - później ich kariery już nie toczyły się tak, jakby sobie tego życzyli. Przeprowadzka z celebryckiego Olimpu do jego przedmieść na pewno nie była miła, więc i powodów do powrotu jest więcej niż tylko rozpalony na nowo płomień ich uczucia do siebie. Jeśli to tylko sprytna marketingowa zagrywka, to wszyscy daliśmy się złapać i Marcie oraz Michałowi możemy powiedzieć tylko "na zdrowie!".

Jedno jest pewne - kolejny rozdział tej historii również będzie pisany na naszych oczach. Czy będziemy mieli do czynienia z bajką o miłości ze szczęśliwym zakończeniem, kolejnym dramatem, a może totalną fikcją... Czas pokaże.

Michał Wiśniewski i Mandaryna
Michał Wiśniewski i Mandaryna © KAPIF | Stalega Jerzy
Michał Wiśniewski i Mandaryna
Michał Wiśniewski i Mandaryna © KAPIF | Jerzy Stalęga
Mandaryna i Michał Wiśniewski w 2005 roku
Mandaryna i Michał Wiśniewski w 2005 roku © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą