Jak youtuber zaplanował morderstwo ciężarnej partnerki i próbował oszukać cały świat? Szokująca sprawa śmierci Natalie McNally

Stephen McCullagh był twórcą internetowym – pod pseudonimem Votesaxon07 nagrywał na YouTube recenzje gier i filmów. W grudniu 2022 roku znalazł się na celowniku policji w sprawie brutalnego zabójstwa jego ciężarnej partnerki, 32-letniej Natalie McNally. Streamer przedstawił wówczas żelazne alibi – gdy doszło do zbrodni, prowadził sześciogodzinną transmisję na żywo, grając w GTA. Widzowie słyszeli jego głos i widzieli postać, a on sam rzucał żarty o "urokach transmisji na żywo". To była jednak chłodno skalkulowana manipulacja, która wstrząsnęła później opinią publiczną.

Szokująca sprawa śmierci Natalie McSzokująca sprawa śmierci Natalie Mc
Źródło zdjęć: © Facebook

Miłość z aplikacji i radosna nowina

Historia znajomości Natalie McNally i Stephena McCullagha z Irlandii Północnej zaczęła się zwyczajnie – w sierpniu 2022 roku poznali się dzięki jednej z aplikacji randkowych i szybko zaczęli się spotykać. Natalie była inteligentną i pełną humoru młodą kobietą, która od trzeciego roku życia zmagała się z cukrzycą.

W listopadzie 2022 roku Natalie ujawniła swojej rodzinie radosną nowinę – była w ciąży. Dziecko, które miało przyjść na świat, rodzice planowali nazwać Dean. Natalie była niezwykle podekscytowana nadchodzącym macierzyństwem, a McCullagh sprawiał wrażenie opiekuńczego przyszłego ojca. Nikt nie podejrzewał, że pod maską troskliwego partnera kryje się bezwzględny manipulator.

Tragiczny grudniowy wieczór

18 grudnia 2022 roku Natalie spędziła niedzielne popołudnie z rodzicami. Punktem kulminacyjnym dnia było wspólne oglądanie finału Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Po godzinie 17:00 spodziewająca się dziecka kobieta wróciła do swojego domu przy Silverwood Green w Lurgan. To tam rozegrał się horror.

Około 21:00 sąsiedzi Natalie usłyszeli przeraźliwy krzyk, który dobiegł z jej mieszkania. Policja nie stwierdziła później żadnych śladów włamania. Natalie sama wpuściła napastnika do środka, nie spodziewając się ataku. Kobieta i jej nienarodzone dziecko nie mieli szans na ratunek. Jak wykazała sekcja zwłok, ofiara doznała ran kłutych szyi, licznych obrażeń głowy oraz złamań kości twarzy. Sprawca dusił ją również własnymi rękoma.

Stream jako alibi

Gdy Natalie walczyła o życie, na kanale YouTube McCullagha trwał wielogodzinny stream, podczas którego youtuber grał w Grand Theft Auto: Vice City. Na początku nagrania twórca uprzedził widzów, że z powodu "problemów technicznych" nie będzie mógł wchodzić w interakcję na czacie na żywo. W trakcie transmisji mężczyzna wielokrotnie i ostentacyjnie odnosił się do aktualnego dnia i godziny.

Co najbardziej makabryczne, w trakcie gry McCullagh zdecydował się na misję poboczną o wymownym tytule "Waste the Wife" (Zgładź żonę), w której zadaniem gracza jest zabicie kobiety i upozorowanie wypadku. Prokuratura nazwała to później cynicznym i bezdusznym działaniem. Obrona twierdziła, że wybór tej misji był jedynie nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności.

Telefon na numer alarmowy i udawana żałoba

Następnego dnia, czyli w poniedziałek 19 grudnia 2022 roku, McCullagh przyszedł do domu Natalie, odgrywając rolę przerażonego partnera, który właśnie odkrył jej ciało. O 22:00 wykonał dramatyczny telefon na numer alarmowy. Przybyli na miejsce ratownicy medyczni i policjanci zastali zrozpaczonego mężczyznę wykonującego resuscytację krążeniowo-oddechową nad zakrwawioną ofiarą. McCullagh został zatrzymany na miejscu, lecz szybko wypuszczono go na wolność – jego alibi z transmisją na żywo wydawało się śledczym nie do podważenia.

Wtedy rozpoczął się prawdziwy spektakl cynizmu. Youtuber pojawił się na czuwaniu u rodziny Natalie, odgrywając rolę zdruzgotanego żałobnika. Pokazywał też rodzicom zmarłej pierścionek zaręczynowy, twierdząc, że zamierzał się jej oświadczyć. Równocześnie zaczął dyskretnie kierować podejrzenia policji na byłego chłopaka Natalie, sugerując, że ten nękał ją przed śmiercią. Aby upewnić się, czy śledczy nadal go podejrzewają, McCullagh zostawił nawet w domu rodziców ofiary telefon komórkowy z włączoną funkcją nagrywania rozmów.

Odkrycie oszustwa przez policyjnych specjalistów

Kłamstwa mężczyzny zaczęły wychodzić na światło dzienne, gdy do akcji wkroczył wydział cyberprzestępczości. Analiza komputera wykazała bezsprzecznie, że rzekomy stream na żywo był nagraniem wideo stworzonym 14 grudnia, zapisanym nad ranem dnia kolejnego i usuniętym krótko po północy 19 grudnia.

Eksperci stwierdzili także całkowity brak aktywności użytkownika przy komputerze w godzinach rzekomej transmisji. Gdy policjanci przedstawili te dowody, oskarżony przyznał, że nagranie nie było na żywo. Od tej pory na wszystkie pytania śledczych odpowiadał już tylko formułką "bez komentarza".

Co wydarzyło się w dniu śmierci Natalie?

Wkrótce śledczy zrekonstruowali rzeczywisty przebieg tragicznego wieczoru. Gdy komputer odtwarzał nagrany wcześniej materiał jako "premierę" na YouTube, McCullagh jechał autobusem z Dunmurry do Lurgan. Aby uniknąć rozpoznania, miał na sobie przebranie – czarną perukę z kręconymi włosami pod wełnianą czapką. Policja odnalazła później zdjęcia na jego koncie na Instagramie, na których pozował w tym samym kamuflażu.

Kamery monitoringu zarejestrowały McCullagha w pobliżu mieszkania Natalie o 20:52. Morderca opuścił budynek o 21:30. Ponieważ spóźnił się na pociąg powrotny, wsiadł do taksówki w centrum Lurgan o 22:46. Logi GPS taksówki potwierdziły, że pasażer został dowieziony pod dom McCullagha w Lisburn o 23:11. Taksówkarz bez trudu rozpoznał sprawcę podczas policyjnego okazania.

Innym obciążającym dowodem była całkowita bezczynność jego telefonu komórkowego między 18:00 a 23:16 w dniu zbrodni. Co więcej, prokuratura ustaliła, że McCullagh znał kod PIN do telefonu Natalie. Motywem zbrodni mogły być wiadomości, które Natalie pisała do innych mężczyzn, rozważając zakończenie związku ze Stephenem.

Rozpoczęcie procesu i wydanie wyroku

Proces Stephena McCullagha ruszył 16 lutego 2026 roku. W jego trakcie na jaw wyszły również inne mroczne szczegóły z życia oskarżonego. Jego była dziewczyna zeznała, że w trakcie ich 7-letniego, burzliwego związku wielokrotnie stosował wobec niej przemoc fizyczną. Co więcej, gdy w 2022 roku urodziła martwe dziecko i rozpoczęła terapię, McCullagh potajemnie nagrywał te intymne rozmowy w swoim domu.

Podczas procesu McCullagh skorzystał z prawa do milczenia, a jego obrona nie powołała własnych świadków ani nie przedstawiła żadnych kontrargumentów. 23 marca 2026 roku ława przysięgłych jednogłośnie uznała go winnym morderstwa. Mężczyzna przyjął wyrok bez żadnych emocji. Po ogłoszeniu werdyktu platforma YouTube natychmiast skasowała jego kanał za złamanie zasad obowiązujących twórców.

Ostateczny wyrok zapadł 3 czerwca 2026 roku. Stephen McCullagh został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Będzie mógł się ubiegać o przedterminowe zwolnienie po 31 latach odsiadki. Sędzia określił zbrodnię jako "brutalne i bezsensowne morderstwo zaplanowane z zimną krwią i bezlitosną szczegółowością". Zwrócił uwagę, że McCullagh doprowadził także do śmierci nienarodzonego dziecka Natalie, mając tego pełną świadomość.

Szokująca sprawa śmierci Natalie Mc
Stephen McCullagh © Facebook
Szokująca sprawa śmierci Natalie Mc
Stephen McCullagh © Facebook
Szokująca sprawa śmierci Natalie Mc
Szokująca sprawa śmierci Natalie © Facebook
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą