Kanał Roberta Pasuta został USUNIĘTY z YouTube. Wydano za nim LIST GOŃCZY!
Serwis w końcu przeprowadził weryfikację treści, które publikował na swoim kanale YouTube Robert Pasut. Doszło do tego po głośnym reportażu Moniki Gawrońskiej "Boomerzy z Sejmu". Okazało się, że filmy youtubera naruszały zasady dotyczące nagości i treści seksualnych. W końcu?
Robert Pasut zdobył rozpoznawalność jako współtwórca AbstrachujeTV prowadzonego z Cezarym Jóźwikiem i Rafałem Masnym. Projekt stanowił pierwsze tak duże przedsięwzięcie rozrywkowe na polskim YouTube i szybko zaowocował kolejnymi cieszącymi się oglądalnością kanałami oraz dochodowymi biznesami wspomnianych wyżej twórców. W pewnym momencie jednak mężczyźni napotkali spore problemy finansowe, co doprowadziło do rozpadu spółki. W styczniu Pasut odszedł z projektu.
Działalność Roberta Pasuta po odejściu z AbstrachujeTV
Po zakończeniu współpracy z Jóźwikiem i Masnym kariera twórcy internetowego poszybowała w osobliwym kierunku. Zaczęło się od udziału we freakfightach. Następnie zaczął organizować sondy uliczne, podczas których dwuznacznymi tekstami zagadywał młode dziewczyny. 39-latek ma na swoim koncie również kilka skandalicznych wypowiedzi, które swego czasu mocno niosły się po sieci i raczej nie przysporzyły mu fanów.
Robert Pasut promuje swoją dziewczynę przed kamerą
Skandaliczne streamy Roberta Pasuta
Od pewnego czasu Robert mieszka w Tajlandii, gdzie para się patostreamingiem. Pokazywane przez niego treści nierzadko szokują. Wszak mężczyzna wykorzystuje do swoich transmisji młode kobiety czy osoby niskorosłe. W zeszłym roku na jednym z live'ów miał naruszyć nietykalność cielesną kobiety. Do warszawskiej Prokuratury Okręgowej wpłynęło wówczas zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
YouTube usuwa kanał Roberta Pasuta
Sprawa patostreamów była główną osią powstałego w ramach cyklu "Polsat News Ujawnia" reportażu Moniki Gawrońskiej "Boomerzy z Sejmu". W materiale poruszono m.in. temat Pasuta, który sukcesywnie przekracza w internecie kolejne granice, i wskazano brak realnych reakcji ze strony polityków. W Polsce wydano za nim list gończy. Twórca internetowy jest poszukiwany za podżeganie do pobicia i grozi mu do dwóch lat więzienia.
Po sprawdzeniu filmów na kanale Pasuta, YouTube postanowił go zamknąć za naruszenie zasad dotyczących nagości i treści o charakterze seksualnym. Podjęto także działania wobec trzech innych kanałów, które pozwalały mu na obejście warunków korzystania z platformy.
W wyniku weryfikacji usunęliśmy ten kanał za naruszenie naszych wytycznych dla społeczności - przekazał w komunikacie Deniz Rymkiewicz z Biura Prasowego Google Polska.
Robert Pasut reaguje na zarzuty
Dziennikarze Polsat News skontaktowali się z Robertem, który w odpowiedzi mailowej przekonywał, że "nie jest żadną 'patologią". Youtuber zapewnił, że pracuje na siebie i swoją rodzinę. Zaznaczył, że nie kieruje swoich treści do dzieci, a skierowane są one wyłącznie do osób pełnoletnich.
39-latek nagrał też stream z odpowiedziami na pytania, w którym tłumaczył, czy jego działalność w Tajlandii ma związek z unikaniem odpowiedzialności prawnej.
Jakiej odpowiedzialności karnej, jak ja nie mam żadnych wyroków, nie jestem skazany - przekonywał.