Kinga Rusin chwali się imieninami u boku Marka w LUKSUSOWEJ restauracji w Kuala Lumpur. Zjadła na raz 9 DAŃ. "Po prostu świętowałam" (ZDJĘCIA)
Od kilku dni Kinga Rusin eksploruje Malezję. Na Instagramie pochwaliła się hucznymi imieninami w Kuala Lumpur. Z okazji jej święta wybrali się z Markiem do luksusowej restauracji z widokiem. Tacy to pożyją?
Kinga Rusin chwali się imieninami u boku Marka w LUKSUSOWEJ restauracji w Kuala Lumpur. Zjadła na raz 9 DAŃ. "Po prostu świętowałam" (ZDJĘCIA)
Po zakończeniu przygody z "Dzień dobry TVN" Kinga Rusin postanowiła porzucić pracę w telewizji i skupić się na rozwijaniu marki kosmetycznej oraz podróżach. Od sześciu lat gwiazda raczy więc swoją instagramową publiczność kolejnymi autorskimi produktami oraz relacjami ze zwiedzania świata, w Polsce meldując się sporadycznie. Ostatnio zaprezentowała Warszawiakom rajd swoim porsche.
Choć dopiero co łamała przepisy na stołecznych ulicach, już pochwaliła się kolejną daleką wyprawą. Tym razem nawiedziła Malezję. Od paru dni w jej social mediach naturalnie pojawiają się szczegółowe relacje z kraju Azji Południowo-Wschodniej. W poniedziałek pokazała np., jak w Kuala Lumpur świętowała swoje przypadające na 24 lipca imieniny. Kinia celebrowała na bogato, bo w luksusowej restauracji z widokiem na miasto. Towarzystwa dotrzymywał jej oczywiście ukochany, Marek Kujawa.
Imieniny to doskonałe usprawiedliwienie dla rozpusty. Jak inaczej wytłumaczyłabym sobie zjedzenie na raz dziewięciu dań z degustacyjnego menu? A ja po prostu świętowałam! A że było to dzień po moich imieninach? Kto powiedział, że nie można świętować przez dwa dni! - zaczęła obszerny wpis, dodając:
I tak końcówkę "święta Kingi" celebrowaliśmy w Kuala Lumpur na grubo (nomen omen), w gwiazdkowej restauracji Molina z widokiem na słynne Petronas Towers.
Następnie ekspertka podzieliła się swoimi spostrzeżeniami odnośnie stolicy Malezji. Okazuje się, że 55-latka ma względem miasta mieszane odczucia. Cenicie sobie jej podróżnicze eseje?