Kinga Rusin w ciuszkach za 27 TYSIĘCY robi rundkę po mieście. Wypiła herbatę, wpadła do delikatesów i czmychnęła do Porsche (ZDJĘCIA)
Kinga Rusin w środku zimy wpadła do Polski i załatwiła kilka spraw na mieście. Najpierw poszła na herbatę, potem wpadła po kilka rzeczy do "luksusowych delikatesów" i po wszystkim czmychnęła do Porsche za ok. 300 tysięcy złotych. Taka to pożyje?
Kinga Rusin niegdyś była gwiazdą telewizji, a dziś prowadzi własne biznesy i podróżuje z ukochanym po świecie. Jeszcze niedawno nadawała z Maroka, ale teraz wróciła do kraju i załatwiła na mieście kilka spraw. Podczas rundki po stolicy trafili na nią paparazzi.
Fotoreporterzy trafili na Kingę, gdy ta posilała się ciepłą herbatą w jednej z knajpek. W międzyczasie przeprowadziła z kimś ważną rozmowę przez telefon, a potem udała się do "celebryckich delikatesów" na Powiślu, w których robią zakupy także inne kojarzone osobistości.
W doborze stylizacji znów nie oszczędzała, bo miała na sobie beżowe futerko Max Mara za 12 tysięcy, dresik Gucci za około 10 tysięcy oraz buty Chloé za kolejne 5 tysięcy. Przez dłuższą chwilę Rusin krążyła po sklepie, a "Super Express" opisuje:
Kinia zaopatrzyła się w nabiał - kupiła dwie butelki mleka, twaróg, rybkę i kawał wołowego steka, który kosztował ją nawet 200 zł. Wszystko było zdrowe i ekologiczne, co jest dla niej bardzo ważne.
Zaopatrzona w produkty pierwszej potrzeby Kinga opuściła delikatesy i ruszyła żwawo w kierunku jej Porsche Panamera za "skromne" 300 tysięcy złotych.
Taka to pożyje?