Konflikt u Beckhamów przybiera na sile. Brooklyn zażądał, by rodzice kontaktowali się z nim przez PRAWNIKÓW
Brooklyn Beckham zażądał, aby jego rodzice kontaktowali się z nim wyłącznie za pośrednictwem prawników, jednocześnie zaznaczając, że nie życzy sobie publicznych wypowiedzi na swój temat w mediach społecznościowych. Skąd taka decyzja?
Rodzinny spór u Beckhamów trwa. Pod koniec ubiegłego roku Brooklyn zablokował na Instagramie nie tylko słynnych rodziców, ale także obu braci i siostrę. Początkowo spekulowano o głębszych powodach tej decyzji, jednak szybko wyszło na jaw, że nie doszło do żadnej wielkiej awantury.
Jak twierdzą informatorzy "Daily Mail", powodem miał być… niewinny lajk Victorii. Projektantka polubiła nagranie, na którym Brooklyn przygotowuje kurczaka, co natychmiast wywołało lawinę komentarzy. Fani zaczęli publicznie namawiać go do pogodzenia się z rodziną - a to, jak się okazuje, miało przelać czarę goryczy.
Według tabloidu rodzina regularnie oglądała i reagowała na jego kulinarne publikacje, co miało kłócić się z oczekiwaniami Brooklyna, by on i jego żona pozostali poza publiczną narracją.
Kto wystąpi w nowej edycji "Tańca z Gwiazdami"?
Brooklyn Beckham nie chce mieć kontaktu z rodzicami?!
To jednak nie koniec zaskakujących doniesień. Jak informuje "Daily Mail", Brooklyn miał zażądać, aby rodzice kontaktowali się z nim wyłącznie za pośrednictwem prawników. Wymiana korespondencji między nimi ma odbywać się za pośrednictwem kancelarii Schillings oraz Harbottle & Lewis.
Choć nie podjęto żadnych formalnych kroków prawnych, taka forma komunikacji miała być reakcją na - jak określił to Brooklyn - "nieprzyjemne" uwagi dotyczące jego żony. Osoby z otoczenia rodziny nie chcą zdradzać szczegółów sprawy, licząc, że emocje opadną, a konflikt uda się zażegnać.
Obie strony deklarują ponoć chęć naprawy relacji. Brooklyn oczekuje jednak szczerych przeprosin. Tymczasem David i Victoria starają się znaleźć drogę do porozumienia, wierząc, że wyciszenie medialnych przecieków i plotek pomoże odbudować rodzinne więzi.
Czekacie na dalszy rozwój sytuacji?