Marianna Schreiber pokazała stare zdjęcie i wspomina komentarze po "Top Model": "Cały internet WYZYWAŁ MNIE OD BRZYDKICH"
Marianna Schreiber opublikowała na Instagramie zestawienie swojego starego i aktualnego zdjęcia, które wcześniej krążyło w internecie z uszczypliwym podpisem. Przy okazji otwarcie opowiedziała o operacjach plastycznych i o tym, dlaczego nie chce wracać do dawnej wersji siebie.
Marianna Schreiber jest zdecydowanie jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w polskim show-biznesie. Jeszcze kilka lat temu była znana głównie jako żona polityka "Prawa i Sprawiedliwości", później wzięła udział w programie "Top Model". Kobieta pojawiła się także w poprzednim sezonie "Królowej Przetrwania". Dziś regularnie wywołuje emocje w sieci - raz przez swoje wypowiedzi, innym razem przez kolejne medialne rozstania czy odważne wpisy w mediach społecznościowych.
Maluba wprost o Mariannie Schreiber: "Poszła w świat patointernetu. Zostało jej mordobicie"
Marianna Schreiber nie ukrywa, że przeszła sporą metamorfozę. Kobieta przyznawała publicznie, że zdecydowała się na operację plastyczną nosa, a także korzystała z zabiegów medycyny estetycznej. Otwarcie mówiła też m.in. o botoksie czy operacji powiększenia biustu.
Marianna Schreiber opowiada o swojej metamorfozie
O Mariannie Schreiber znów zrobiło się głośno. Wszystko przez wpis, który pojawił się na platformie X. Jeden z użytkowników zestawił tam dwa zdjęcia Marianny - stare i aktualne - opatrując je złośliwym podpisem: "Po lewej matka lat 54, po prawej córka lat 28."
Schreiber postanowiła nie przemilczeć sprawy. Udostępniła grafikę na swoim profilu na Instagramie i skomentowała ją.
Miałam tego nie wstawiać, ale co mi tam, wszyscy wiedzą, że jestem po przeróbkach. Mam z tym luz.
Celebrytka zaczęła wyjaśniać swoją metamorfozę. Przyznała, że o operacji nosa marzyła od dziecka, choć przez długi czas było to poza jej zasięgiem finansowym. Punktem zwrotnym okazał się udział w programie Top Model. To właśnie wtedy - jak twierdzi - spadła na nią fala krytyki dotyczącej wyglądu.
Cały internet wyzywał mnie od brzydkich. I wtedy na ekranie telewizora faktycznie spojrzałam na siebie i nie chciałam dłużej tak wyglądać. Chciałam coś zmienić. Może to brzmi banalnie, a może tragicznie, ale dziś naprawdę czuję się dobrze ze sobą i to wszystko dzięki temu właśnie, że pomogła mi w tym medycyna estetyczna.
Marianna Schreiber nie chce wracać do "tamtej dziewczyny"
Schreiber we wpisie wspomniała też słowa jednego z byłych partnerów, który nie był zachwycony jej metamorfozą. Jak wyznała, miał jej powiedzieć, że wolał ją taką, jaką poznał na początku. Celebrytka podkreśliła jednak, że ona nie chce wracać do "tamtej dziewczyny". Jak tłumaczy, była osobą zmagającą się z niską samooceną i poczuciem, że nie ma dla niej miejsca.
Przy zmianie wyglądu pracowałam również nad pewnością siebie i poczuciem własnej wartości. Udało się.
Jak oceniacie jej metamorfozę?