Bogdan Trojanek o ślubnych planach oraz związku Viki Gabor i Giovanniego. "Ona ma obowiązki jako żona, a on ma obowiązki jako mąż"
Bogdan Trojanek udzielił "Faktowi" wywiadu, w którym nie zabrakło tematu ślubu Viki Gabor i Giovanniego. Dziadek wybranka wokalistki nie tylko zdradził, że zakochani ze sobą mieszkają, ale przyznał także, że nie wystartowały przygotowania do hucznego wesela.
Pod koniec ubiegłego roku media obiegła niespodziewana wieść o romskich zaślubinach Viki Gabor. Dokumentacją z ceremonii podzielił się dziadek wybranka wokalistki, Bogdan Trojanek. Warto podkreślić, że ślub nie jest wiążący w świetle polskiego prawa. W lutym 18-latka pochwaliła się w mediach społecznościowych zdjęciem, sugerującym, że mają już z Giovannim za sobą tradycyjne zaręczyny.
Viki Gabor nie wytrzymała. Tak zwróciła się do osób komentujących jej wygląd: "NIE MACIE GUSTU!"
Bogdan Trojanek o relacji z Viki Gabor
Teraz Bogdan Trojanek udzielił "Faktowi" wywiadu, podczas którego nie zabrakło tematu ślubu. Dziadek wybranka wokalistki został zapytany o to, czy temat ślubu jest aktualny.
Na razie jest zamknięty. Nie chcę się wypowiadać na temat jej rodziny. To mnie teraz nie interesuje - przyznał, a dopytywany o to, czy ma kontakt z Viki dodał:
Kontakt to jedno, a rodzina to drugie. Dla mnie najważniejszy jest wnuk i wnuczka. Reszta mnie nie interesuje. Nie czuję takiej potrzeby, żeby się kontaktować.
Zobacz także: Viki Gabor dokazuje z narzeczonym w Zakopanem. "Z tobą życie jest o wiele fajniejsze". Słodziaki? (FOTO)
Bogdan Trojanek o związku Viki Gabor i Giovanniego
Podczas wywiadu nie zabrakło również tematu związku Viki i Giovanniego. Bogdan Trojanek pytany o to, czy zakochani żyją ze sobą, opowiedział o tym, jakie mają do tego podejście Romowie.
Tak, od pierwszego dnia. U nas to jest proste, jeśli dwoje ludzi jest razem i dzieli życie, to są już mężem i żoną. Według prawa romskiego to małżeństwo. Nie urząd ich połączył, tylko miłość - wyznał, a później dodał:
Ona ma obowiązki jako żona, a on ma obowiązki jako mąż. Dokument jest potrzebny do spraw urzędowych, ale to nie on ich połączył. Połączyła ich miłość. Miłość do siebie, a nie papier. A jeśli jej nie ma, żaden urząd nie sprawi, że ludzie będą razem. Dzisiaj widzimy, że ludzie mają dzieci, mają dokumenty, śluby kościelne, podpisane zobowiązania, a mimo to się rozstają. Miłość nie musi mieć dokumentu. Ona mieszka w sercu, nie w papierach.
Zobacz także: Viki Gabor chwali się nagraniem z NARZECZONYM: on prowadził samochód, a ona ruszała ustami do piosenki "Za kogo mnie masz?"