Dramat Marceli Leszczak: straciła 800 obserwujących na Instagramie. "Czuję, że się WYPALAM"
Marcela Leszczak zaczęła uskarżać się na trudy pracy influencerki. Po tym, jak na kilka dni odstawiła aktywność w sieci, z jej profilu ulotniła się część followersów. Instagramerka zaczęła poważnie zastanawiać się nad swoją przyszłością zawodową.
Instagram ostatnio wziął się za czystki, prowadząc działania przeciwko zmasowanym atakom botów, które coraz częściej opanowują serwis. Wszelkie tego typu profile zostały usunięte, co nie umknęło uwadze najpopularniejszych twórców. W wyniku tych działań Anna Lewandowska straciła w jeden dzień ponad 50 tysięcy obserwujących. Dla przeciętnego twórcy byłaby to kompletna katastrofa, jednak w przypadku mieszkającej (jeszcze) w Barcelonie trenerki nie stanowi to nawet jednego procenta zgromadzonej społeczności.
Problem spadających zasięgów poruszyła właśnie Marcela Leszczak. Wciąż obecna żona Michała Koterskiego, aktualnie dzieląca codzienność z gdyńskim biznesmenem, poskarżyła się na utratę ponad 800 osób, które dotychczas śledziły jej poczynania w sieci. Nie obwinia o to jednak administratorów portalu. Sama przyznała, że przez ostatni tydzień nie wykazywała się nawet najmniejszą aktywnością.
Leszczak czeka na rozwód z Koterskim. Ujawnia, że marzy o ślubie kościelnym, rodzinie i zdradza, że nigdy nie była Koterska
Marcela Leszczak porzuci zawód influencerki?
Trzeba przyznać, że dawna finalistka "Top Model" przedłużyła swoje pięć minut aż do 13 lat, które upłynęły od jej udziału w programie. Wciąż znajduje się w centrum zainteresowania, choć dziś nie udziela się już na wybiegach. Z powodzeniem rozwija za to własną markę osobistą. Dziś może pochwalić się 240 tysiącami obserwujących (po aktualizacji 239 tysiącami).
Marcela Leszczak po długim czasie wrzuciła dziś pierwszą od sześciu dni relację. Pokazała się na niej podczas podróży autem, z widocznym na tylnym siedzeniu małym Fryderykiem. Influencerka spostrzegła, że podczas urlopu "z tymi, którzy naprawdę tego pragnęli" nie pokusiła się o udostępnienie nawet jednej foteczki. Szybko jednak odczuła tego konsekwencje.
Jak to wygląda w statystykach? Spadły wyświetlenia o 7,5 mln. Przestało mnie obserwować ok. 800 osób, bo jak wiadomo, w Instagramie chodzi o aktywność i systematyczność. Kto jest influ i żyje z tego wie o czym piszę, ale ostatnio mam wrażenie, że przeżywam kryzys "zawodowy", jakkolwiek śmiesznie to nie zabrzmi. Czuję, że się wypalam. Trochę mnie to przeraża, a z drugiej strony daje perspektywę i szansę na coś innego
Współczujecie problemu?