Andziaks, czyli najsłynniejsza w sieci samozwańcza "królowa konsumpcjonizmu", nie ma problemu z wydawaniem lekką ręką nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych na markowe ubrania i dodatki. Czasami są to po prostu zwykłe, kobiece przyjemności, a innym razem... nagroda za dzielne zniesienie porodu. W końcu która rodzicielka nie chciałaby opuścić szpitala z dwiema nowiusieńkimi torebkami pod pachą?
Abstrahując od jej obnoszenia się luksusem, zachowania aktywistów z Ruchu Klimatycznego Jazda! wywołały ogromne oburzenie. Działacze w środku dnia podeszli do prowadzonego przez influencerkę sklepu ze świecami, rozlewając płynną substancję imitującą odchody na drzwi i elewację budynku jako znak sprzeciwu wobec rzekomego zanieczyszczania przez nią planety. Eksperci potępili takie zachowanie, a sama zainteresowana (będąca w chwili zdarzenia w swojej posiadłości, która również stała się celem aktywistów) dopiero po upływie doby była w stanie podsumować ten niespodziewany atak.
Dla mnie to jest taki szok i skrajne emocje co do całej tej sytuacji, że nie chcę się wypowiadać, bo nie chcę powiedzieć na ten moment za dużo. Chcę ochłonąć. Czuję się z tym źle, czuję, że moje bezpieczeństwo zostało zaburzone.
WIDEOSklep Andziaks oblany sztucznymi ODCHODAMI!
Matka Andziaks wytknęła hipokryzję aktywistom
Naocznym świadkiem całego zajścia okazała się mama influencerki, która w chwili niezapowiadanego wcześniej protestu akurat była w sklepie ze świeczkami, który prowadzi razem z córką. Jak napisała na Instagramie, niemal natychmiast wyszła na zewnątrz.
Brak mi słów na to zachowanie, a kiedy chwilę później córka zadzwoniła do mnie, że byli też u niej, kiedy była w domu sama z 6-miesięcznym dzieckiem, zagotowało się we mnie. Gdzie są jakieś wartości? Jak mężczyźni mogą tak zachować się wobec matki małego dziecka, która karmi piersią? Taki stres w tym okresie nie jest jej ani dziecku potrzebny - a wszystko to, żeby uzyskać rozgłos i zasięgi...
Poza aspektem narażenia Andziaks na niepotrzebny stres i zachwiania jej poczucia bezpieczeństwa, Agnieszka Kurowska zwróciła też uwagę, jak nieprzemyślana w jej opinii i sprzeczna z całą ideą ruchu była środowa demonstracja.
Państwo aktywiści klimatyczni chcą wykończyć polskie biznesy - ciekawe tylko, gdzie wtedy znajdą pracę i kto będzie płacił podatki... Państwo aktywiści powinni też na początku zdjąć z siebie plastikowe kamizelki wyprodukowane w Chinach, które przemierzyły tu tysiące kilometrów i będą się rozkładać przez wiele lat - brak spójności. Zacząć zmiany trzeba zawsze najpierw od siebie, później pouczać innych.
Podpisujecie się pod tymi słowami?