Melania Trump niespodziewanie ZABRAŁA GŁOS ws. powiązań z Epsteinem: "To nie on zapoznał mnie z Donaldem"
Melania Trump w niespodziewanym wystąpieniu w Białym Domu odniosła się do krążących od lat spekulacji na temat jej rzekomych powiązań z Jeffreyem Epsteinem, stanowczo zaprzeczając wszelkim zarzutom.
Melania Trump odniosła się do pojawiających się w przestrzeni publicznej sugestii łączących ją z finansistą i skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem. W niespodziewanym wystąpieniu w Białym Domu pierwsza dama USA, stanowczo zaprzeczyła tym doniesieniom.
Kłamstwa łączące mnie z okrytym hańbą Jeffreyem Epsteinem muszą się dziś zakończyć. Osoby, które rozpowszechniają te nieprawdy, są pozbawione standardów etycznych, pokory i szacunku. Nie sprzeciwiam się ich niewiedzy, ale odrzucam ich złośliwe próby oczerniania mojego dobrego imienia. Nigdy nie byłam przyjaciółką Epsteina. Donald i ja byliśmy od czasu do czasu zapraszani na te same przyjęcia co on - rozpoczęła.
Nie jestem ofiarą Epsteina. To nie on przedstawił mnie Donaldowi Trumpowi. Mojego męża poznałam przypadkiem na przyjęciu w Nowym Jorku w 1998 roku. Nigdy nie byłam przyjaciółką Epsteina - podkreśliła.
To, że ludzie obracają się w tych samych kręgach towarzyskich, jest czymś powszechnym w Nowym Jorku i Palm Beach. Chcę jasno podkreślić: nigdy nie miałam relacji ani z Epsteinem, ani z jego współpracownicą, Maxwel - dodała.
Wielkie gwiazdy w aktach Epsteina. Brały udział w jego przestępstwach? Wyjaśniamy!
Melania Trump zabrała głos ws. rzekomych powiązań z Epsteinem
Wystąpienie pierwszej damy było zaskoczeniem, ponieważ w ostatnim czasie nie pojawiły się nowe informacje łączące ją z Epsteinem, który popełnił samobójstwo w sierpniu 2019 roku, oczekując na proces w sprawie handlu ludźmi w celach seksualnych. Melania Trump zaznaczyła, że choć ona i jej mąż obracali się w podobnych kręgach towarzyskich co Epstein, nie utrzymywali z nim relacji. Zapewniła także, że nigdy nie miała kontaktów z jego współpracownicą, Ghislaine Maxwell.
Melania przyznała, że spotkała Epsteina po raz pierwszy w 2000 roku, jednak - jak podkreśliła - nie miała świadomości jego przestępczej działalności. Odniosła się również do krążących w internecie materiałów.
Od lat widzę w mediach społecznościowych fałszywe zdjęcia i wypowiedzi łączące mnie z Epsteinem. Proszę, abyście byli ostrożni w tym, w co wierzycie. Te obrazy i historie są całkowicie nieprawdziwe. Nie jestem świadkiem ani anonimowym świadkiem w żadnej sprawie związanej z jego przestępstwami - powiedziała.
Melania Trump skrytykowała także osoby rozpowszechniające - jak stwierdziła - nieprawdziwe informacje na jej temat.
Te fałszywe oszczerstwa, tworzone przez złośliwe i motywowane politycznie osoby oraz podmioty, które chcą zaszkodzić mojej reputacji dla własnych korzyści finansowych i politycznych, muszą się skończyć - zaznaczyła.
W trakcie wystąpienia zaapelowała również do Kongresu o większe wsparcie dla ofiar Epsteina.
Wzywam Kongres do zorganizowania publicznych wysłuchań dla kobiet, które padły ofiarą Epsteina, skupionych bezpośrednio na osobach poszkodowanych - powiedziała, dodając, że sprawa powinna zostać wyjaśniona w sposób przejrzysty, ponieważ - jak podkreśliła - Epstein nie działał sam.
Pierwsza dama odniosła się także do ujawnionego w styczniu e-maila, który miał być skierowany do Maxwell. Wiadomość, podpisana "Love, Melania", pochodzi z 23 października 2002 roku, jednak dane nadawcy i odbiorcy zostały utajnione. Trump wyjaśniła, że "jej odpowiedź miała charakter uprzejmościowy i nie świadczy o bliskiej relacji".
Zobacz także: Reżyser filmu o Melanii Trump tłumaczy się ze zdjęć w towarzystwie Epsteina i dwóch tajemniczych kobiet