Mickey Rourke jest SPŁUKANY i grozi mu EKSMISJA. Założył ZBIÓRKĘ, by spłacić dług na ponad 200 TYSIĘCY ZŁOTYCH...
Amerykański aktor Mickey Rourke kiedyś był bohaterem, a teraz jest... bankrutem. Celebryta nie ma pieniędzy na swoje luksusowe mieszkanie w Los Angeles. Liczy na pomoc innych ludzi i ma nadzieję, że fani, przyjaciele i ci, którzy nie mają co robić z kasą, opłacą jego długi.
W latach 80. Mickey Rourke był prawdziwym królem Hollywood. Przystojny aktor i zapalony bokser zawrócił w głowach nie tylko Amerykankom, a jego kariera zapowiadała się wręcz bajkowo. Wszystko wskazywało na to, że nic i nikt nie zdoła go zatrzymać.
Los szybko jednak napisał dla niego mniej łaskawy scenariusz. Uzależnienia, życiowe zawirowania i zamiłowanie do częstych wizyt u chirurgów plastycznych sprawiły, że dawny amant nie do poznania zmienił swój wygląd. 73-letni Rourke co prawda pracuje nad swoimi nawykami - alkohol zamienił na smoothie ze szpinaku - lecz i tak dają mu o sobie znać błędy z przeszłości.
Okazuje się, że aktor zalega prawie 60 tys. dolarów (ok. 216 tys. zł) właścicielowi mieszkania w Los Angeles, które wynajmuje. Niedawno otrzymał wezwanie do zapłaty z groźbą eksmisji i... założył zbiórkę na czynsz na crowdfundingowym serwisie GoFundMe.
Zobacz: Mickey Rourke NIEPOKOI nową twarzą! Co stało się z niegdysiejszym bożyszczem kobiet? (ZDJĘCIA)
Odklejki roku 2025. Kto poleciał najmocniej?
Mickey Rourke prosi o pieniądze
Zbiórkę założyła Liya-Joelle Jones która przedstawiła się na stronie jako asystentka Kimblerly Hines, czyli menedżera aktora. Kobieta twierdzi, że otrzymała pełną zgodę Rourke'a na to działanie. W ciągu pierwszych sześciu godzin zebrano ponad 1500 ze 100 000 dolarów. Aktualnie cel został już osiągnięty.
Mickey przechodzi teraz bardzo trudny okres i niezwykle wzruszające jest to, jak wiele osób się o niego troszczy i chce mu pomóc. Życie nie zawsze toczy się po linii prostej i pomimo wszystkiego, co Mickey dał poprzez swoją pracę i życie, obecnie boryka się z ciężką sytuacją finansową, która zagraża jego mieszkaniu
C
Mickey Rourke nic nie wie o żadnej zbiórce
Wieści oczywiście szybko dotarły do głównego bohatera tej historii, który twierdzi, że... nic nie wie o żadnej zbiórce.
To nie ja, rozumiecie? Gdybym potrzebował pieniędzy, nie prosiłbym o żadną pi*przoną pomoc charytatywną. Wolałbym wsadzić sobie pistolet w d*pę i pociągnąć za spust
Aktor przestrzegł fanów, by nie wpłacali ani grosza na lipną zbiórkę. Poinformował także, że całą sprawę skonsultuje z prawnikiem.
Jest tylko jedna osoba, która mogłaby zrobić coś takiego. Mam nadzieję, że to nie ta osoba, o której myślę. To upokarzające
Co myślicie o takim sposobie radzenia sobie z problemami przez znane osoby?