Prowadzący Grammy, Trevor Noah, zakpił z raperki na scenie: "Nie ma z nami Nicki Minaj, bo NADAL SIEDZI U TRUMPA" (WIDEO)
Za nami tegoroczna gala Grammy, na której nie brakowało politycznych akcentów. Część była manifestem poglądów poszczególnych artystów, ale znalazł się i powód do żartów. Mowa o "spotkaniu na szczycie" Donalda Trumpa i Nicki Minaj.
Za nami tegoroczna gala Grammy, na której sporo się działo. Mowa nie tylko o samych statuetkach, lecz także o przemowach gwiazd, które niekiedy dawały wyraz swoim poglądom. Billie Eilish na przykład uderzyła w przemowie w ICE, czyli amerykański organ ścigania związany z nielegalną imigracją, którego praktyki za rządów Donalda Trumpa stały się częstym obiektem krytyki.
Musimy walczyć, zabierać głos i wyrażać protest, bo nasz głos naprawdę ma znaczenie. Ludzie są najważniejsi. I j***ć ICE. To wszystko, co mam do powiedzenia.
Drwiny z Nicki Minaj na gali Grammy: "Siedzi u Trumpa"
W podobnym tonie wypowiedział się Bad Bunny, który tego wieczoru wygrał statuetkę za album roku. Nigdy zresztą nie ukrywał, że polityka Trumpa i jego ekipy znacznie odbiega od jego wizji tego, jak należałoby postępować w codziennym życiu. Tym razem, podobnie jak Billie, skupił się jednak na ICE.
Zanim podziękuję Bogu, pozwólcie, że powiem: ICE out. Jesteśmy ludźmi i jesteśmy Amerykanami.
Zobacz także: Nicki Minaj ujawnia się jako NACZELNA TRUMPIARA. Fani się od niej odwrócili, więc USUNĘŁA INSTAGRAM
Lady Gaga, Katy Perry i Jennifer Lopez na gali Grammy
Chwilami bywało więc poważnie, ale polityka towarzyszyła uczestnikom gali także w jej "lżejszej" formie. W monologu, który otworzył muzyczne święto, Trevor Noah pozwolił sobie wbić szpilę Nicki Minaj, która ostatnimi czasy dokonała swoistego coming outu jako fanka Donalda Trumpa. Dla jednych jest to pewien szok, dla innych natomiast - powód do drwin. Po krótkim wstępie Noah sparodiował też samego prezydenta, a z sali rozległy się śmiech i oklaski.
Nie ma tu z nami Nicki Minaj, bo dalej siedzi u Donalda Trumpa i dyskutują na ważne tematy. "Właściwie, to ja mam największy tyłek, Nicki. Tak, wszyscy to mówią. Wiem, że tak mówią o tobie, ale to ja. Spójrz tylko, spójrz".
Warto napomknąć, że wcześniej Nicki wspierała mniejszości seksualne i prezentowała zupełnie inne poglądy. Dziś, już jako rasowa "trumpiara", pokazuje się w jego otoczeniu i ściska jego dłon na konferencjach prasowych. No cóż, jaki kraj, taka Marianna Schreiber.