Ojciec Justyny Steczkowskiej ZRZUCIŁ SUTANNĘ dla jej matki. Ich rodzinę dotknął społeczny ostracyzm. "RODZICE MUSIELI UCIEKAĆ"
Justyna Steczkowska w najnowszym wywiadzie wróciła wspomnieniami do rodzinnych relacji, opowiadając o trudnych doświadczeniach swojej mamy i własnym dzieciństwie. Nie zabrakło gorzkich wyznań.
Rodzice Justyny Steczkowskiej poznali się w wyjątkowych okolicznościach. Ojciec wokalistki - Stanisław - był księdzem w małej miejscowości na Podkarpaciu, jednak zrezygnował z posługi na rzecz założenia rodziny z Danutą - członkinią kościelnego chóru. Decyzja Stanisława o rezygnacji z posługi kapłańskiej dla związku z kobietą nie przeszła bez echa.
Justyna Steczkowska wspomina rodziców
Wokalistka w trakcie najnowszej rozmowy z Małgorzatą Ohme zdecydowała się na gorzkie wyznanie dotyczące trudnych doświadczeń swoich rodziców. Steczkowska przyznała, iż jej bliskich dotknął społeczny ostracyzm. Najbardziej odczuwała to jej mama.
Moi rodzice musieli stamtąd uciec. Mama szczególnie, bo tam by jej nie dali żyć. Właściwie nie dawali. (...) W tamtych czasach tylko mama była winna. Dziś patrzymy na to inaczej, ale wtedy to była jej wina, diablica i straszne rzeczy. Mama do końca życia miała poczucie, że zrobiła coś złego. Myślę, że ona do końca się z tego nie wyzwoliła - wyznała.
ZOBACZ TAKŻE: Magda Steczkowska ujawnia prawdę o rzekomym konflikcie z Justyną: "Więzy krwi to nie wszystko"
"Portret": Justyna Steczkowska SZCZERZE o śmierci, separacji z mężem i relacjach z siostrami: "BYŁAM PO DRUGIEJ STRONIE"
Justyna Steczkowska nie ukrywała, że wielokrotnie chciała poruszyć z mamą temat jej życiowych doświadczeń, ale Danuta unikała takich rozmów. Po wylewie mama artystki straciła możliwość mówienia, dlatego te rozmowy już nigdy nie mogły się odbyć.
Mama Justyny Steczkowskiej doświadczyła ostracyzmu
Według artystki jej matka była osobą bardzo religijną i przez lata nosiła w sobie poczucie winy. Steczkowska uważa, że otoczenie zamiast okazać zrozumienie, potępiało jej mamę – krytykowali ją bliscy, a nawet ksiądz publicznie ją piętnował.
Mama była bardzo religijna. Podejrzewam, że miała wbite w podświadomość, że zrobiła coś złego, bo wszyscy jej to wtedy powiedzieli i ksiądz na ambonie ją wyzywał i rodzina, mama - jej mama, czyli moja babcia. Oni wszyscy ją osaczyli. Nie potrafili się cieszyć tą miłością, tylko wręcz przeciwnie. Jej było bardzo ciężko - stwierdziła diwa.
Artystka z perspektywy czasu zauważa również, że babcia inaczej traktowała wnuki w rodzinie. Ona i jej rodzeństwo mieli więcej obowiązków i byli surowiej traktowani - musieli wykonywać cięższe prace domowe, a jej kuzyni mieli lżej, a także byli traktowani bardziej pobłażliwie.
Z czasem uświadomiłam sobie, że babcia traktowała nas - dzieci mamy - gorzej. Na przykład były kuzynki, które nie musiały sprzątać, zmywać podłogi na kolanach, tylko sobie siedziały, a my musieliśmy na kolanach podłogę zmywać albo dostawały lepsze cukierki. Pewnie miała głęboko ukryty żal. Ja nie mówię, że moja babcia była zła, żeby mnie nikt źle nie zrozumiał. Ja babcię kochałam taką, jaka była. Nie rozumiałam tego, ale i tak ją kochałam - wyznała.
Danuta i Stanisław Steczkowscy doczekali się w sumie dziewięciorga dzieci. Warto tutaj przypomnieć, że tylko Agata, najstarsza siostra Justyny, przyszła na świat, gdy Stanisław pełnił jeszcze posługę kapłańską.