Droppa
|

Otylia Jędrzejczak napisała list do tragicznie zmarłego brata: "Tamtego dnia skończyło się moje życie. Mogłam nie myśleć o innych, iść na czołówkę"

180
Podziel się

Pismo w całości ukaże się w najnowszej biografii olimpijki "Otylia. Moja historia" 27 listopada. Szykuje się bestseller?

Otylia Jędrzejczak napisała list do tragicznie zmarłego brata: "Tamtego dnia skończyło się moje życie. Mogłam nie myśleć o innych, iść na czołówkę"
(fot. ONS)

Temat tragicznej śmierci, którą w wyniku wypadku samochodowego w 2005 poniósł młodszy brat Otylii Jędrzejczak, niedawno ponownie wypłynął na medialną powierzchnię, a to za sprawą intensywnej promocji najnowszego wydawnictwa poświęconego życiu olimpijskiej mistrzyni zatytułowanego Otylia. Moja historia. Pływaczka pojawiła się już na okładce Vivy w towarzystwie uroczych pociech, wcześniej natomiast światło dzienne ujrzał fragment wspomnianej książki, w którym przeczytać możemy o traumatycznym dla Otylii wywiadzie przeprowadzonym swego czasu przez Jolantę Pieńkowską. Teraz przyszła kolej na podzielenie się ze światem "prywatnym" listem, który Otylia napisała do zmarłego brata.

List jako pierwszy opublikował portal WP Sport. Zachowujemy oryginalną pisownię.

"Nie piszę tego dla Ciebie, lecz dla siebie. Ty znasz każdą moją myśl i wiesz, jak się obwiniam. Zastanawiam się, czy mogłam już wtedy, na stacji, dać Ci prowadzić. Byłam zmęczona, ale to ja zawsze prowadziłam do Płocka, tam się zmienialiśmy. Mogłam nie myśleć o innych, tylko o nas i iść na czołówkę. Ale naprawdę najodpowiedniejsze w tym momencie wydało mi się pole. Nie jestem rewelacyjnym kierowcą, jednak nikt się ze mną nie obawiał jeździć, również Ty. Wiem, że często zwracałam Ci uwagę, ale to dlatego, że jestem starsza, że się o Ciebie bałam. Bałam się, że kiedyś Cię zabraknie. Dziś jestem tutaj i próbuję się trzymać, ale nie wiem, co będzie dalej. Mam wrażenie, że mama mnie się boi, że mnie trochę odtrąca" - czytamy.

Jędrzejczak przystąpiła następnie do nakreślenia podobieństw między sobą a zmarłym bratem. Zdradziła, że gdyby nie wsparcie rodziców, to nie poradziłaby sobie z tragedią.

"Byliśmy podobni, teraz to wyraźnie dostrzegam. Zawsze gdy ktoś zwracał nam na to uwagę, to mówiliśmy: "Nie, e tam". Ale jesteśmy. Jesteśmy jak jedna całość i tą całością już pozostaniemy. Brakuje mi Ciebie. Jak mam sobie wybaczyć? Nie ma takiej możliwości. Wiem jedno: że gdyby nie rodzice, zginęłabym. Postaram się, postaram - powtarzam to cały czas. Co dalej będzie, nie wiem. Czy będę pływać?" - cytuje za olimpijką portal WP Sport.

Otylia wspomniała także, jak jej rodzice przymuszali ją do nauki mimo znacznych sukcesów na kanwie sportowej.

"Mama z tatą kładą nacisk na naukę. To, co cały czas powtarzałam Tobie, teraz sama słyszę non stop. Nie zaprzepaszczę studiów, nie muszą się obawiać. Ale ja też potrzebuję czasu, nie ucieknę teraz w książki, choć chyba właśnie tego by ode mnie oczekiwali. Wiesz, że zależało i zależy mi na nauce. Straciłam rok, raczej nie z lenistwa, Wychowaliśmy się w Kochłowicach i oboje z Szymkiem lubiliśmy tam wracać, zwyczajnie nie miałam innej możliwości. Wiem, że zawsze można walczyć, ale jak postudiuję rok dłużej, to nic się nie stanie. Ciebie cisnęłam, byś się przykładał i zaliczał w terminie. By było Ci łatwiej ode mnie" - wspomina pływaczka.

Olimpijka zakończyła list życzeniem, aby jej brat nadal czuwał nad nią i ich najbliższymi.

"Tamtego dnia skończyło się moje życie. Teraz muszę się nauczyć żyć od nowa. Zastanawiam się czasem, czy chciałbyś, bym dalej pływała, bo czy sama bym chciała - nie wiem. Czasem jestem pewna, że tak, czasem jednak się zastanawiam. To cały mój świat. Całe dotychczasowe życie spędziłam w basenie, zresztą tak samo jak Ty. Chciałabym udowodnić sobie i wszystkim, że potrafię zrobić to też jakby dla Ciebie. Tak jak mi się wydaje, zawsze byłeś ze mnie dumny. Taką mam nadzieję, tak czułam. Cieszyłeś się, jak wygrywałam, i podnosiłeś mnie na duchu, jak było mi ciężko. Byłeś przy mnie i mam nadzieję, że w jakimś sensie będziesz nadal. Wiem, że będziesz nad nami czuwał. Tak to sobie tłumaczę".

KOMENTARZE
(180)
Gosciu
2 miesiące temu
Isc na czolowke? Czyli ze spowodowac wypadek czolowy z innym autem i ryzykowac czyjes zycie? Super PR.
Kryk
2 miesiące temu
Ludzie nie kupujcie tego jej gniota!
zalzenada
2 miesiące temu
"Mogłam nie myśleć o innych, tylko o nas i iść na czołówkę. " Normalna osoba pomyślałaby "Mogłam nie piracić na drodze i jeździć przepisowo".
Ahaaa
2 miesiące temu
Nie rozumiem po co wydała książkę... to bardzo bardzo słabe... wygląda to tak że pieniążki się komuś skończyły i pomyślał "wiem wydam autobiografię, będę prać swoje brudy publicznie i w ten sposób zarobię". Jeżeli musiała to z siebie wyrzucić to powinna chodzić do terapeuty zamiast wydawać książkę.
Czlowiek
2 miesiące temu
Do winy sie wtedy nie przyznala, szla w zaparte, a teraz jakies listy ? Dramaty? Pisemne histerie? Czy chodzi o zainteresowanie i pieniadze? Tak to niestety wyglada. Przypominam terenosy Chrystler jadacy z predkoscis 160 km na godzine, wyprzedzajacy pare aut na raz... w miejscu, w ktorym nie nalezalo wyprzedzac. Mozna bylo po prostu od razu powiedziec, to jest Moja Wina.
Najnowsze komentarze (180)
Szymon
miesiąc temu
Zabiła brata i tyle. Oddała by choć kasę na ofiary wypadków.
JP IV
2 miesiące temu
To w końcu jak to jest ? Ją to zabicie brata martwi, cieszy, smuci, wywołuje żal do samej siebie ? Popatrzcie na okładkę, a potem mi odpowiedzcie, bo ja już sam nie wiem....
Ann
2 miesiące temu
Jakby chciała uszanować jego pamięć nie szła by z tym do mediów. Powinna siedzieć w więzieniu.
Bulin3
2 miesiące temu
Motylku taka reakcja za kierownica nie wiem nawet czy mialas swiadomosc kogo wybierac siebie czy brata
literat
2 miesiące temu
Dla mnie to jest żenująca i tania promocja na śmierci brata. Ja nie wierzę w ten list. Na pewno napisała go grupka PR-owców tak, aby "chwytał za serce". Z książek wolę klasykę, dzieła celebrytów zostawiam fanom grafomańskich wypocin.
Oni
2 miesiące temu
Zabilas brata bo złamałaś przepisy drogowe. I jeszcze o tym piszesz ksiazke? Nie dość ze brzydka to i głupia.
olla
2 miesiące temu
Wypadki się zdarzają. Błęcka- Kolska też spowodowała wypadek. Za szybko jechała i auto wpadło w poślizg. Zginęla jej córka. Tragedia. Dobrowolnie poddała się karze. A Otylia? Wyprzedzała kolumnę tirów jadąc jak wariatka i widząc auto z naprzeciwka wjechała w pole, uderzyła w drzewo i zabiła brata. Ale karze się poddać nie zamierzała. Uważała że to był wypadek któremu w 100% nie jest winna i że śmierć brata jest wyatarczajacą karą. Nie przyjęła ugody z prokuraturą , nie przyznała się do ewidentnej winy. Skoro więc uważa że śmierć brata jest karą bo od innej się wymigała niech cierpi a nie wybiela się wydając książkę. Żenada..
Kas
2 miesiące temu
Boże co za baba,nie wierzę w jej dobre intencje, po co ta książka???????? Czy rzeczywiście znajdzie się ktoś, kto zapłaci za coś takiego????
Gigant
2 miesiące temu
Otylka przecież Ty poszłaś na czołówkę
Ewa
2 miesiące temu
Po co się z TYM obnosi? Chłopakowi życia nie wróci. Niech znika z salonów i bawi dziecko.
kierowca
2 miesiące temu
ciekawsza byłaby książka: jak oszukać wymiar sprawiedliwości jadąc z dużą prędkością na trzeciego ze skutkiem śmiertelnym i uniknąć kary! niech poda nazwiska biegłych i sędziów co dowiedli ze jej jazda była normalna i poda koszty kto ile wziął pod stołem!! normalny człowiek siedziałby dawno w więzieniu!
GraczSzybki
2 miesiące temu
Aby "pomyśleć o nas" trzeba bylo nie wyprzedzac kilku aut na raz na zakrecie, a nie jeszcze planowac zabicie innych niewinnych osob w drugim aucie.
Samaprawda
2 miesiące temu
Za artykuł Otylia powinna pudla zniszczyć
Wichurra
2 miesiące temu
Głupoty będzie pisał w komentarzach ten kto nie stracił bliskiej osoby ,do tego w takiej sytuacji.Brzydze się komentarzami.
...
Następna strona