Partnerka Łukasza Litewki o bolesnej stracie. Dlaczego ukrywali związek przed mediami? "To był najlepszy człowiek, jakiego znałam"
Mediami wstrząsnęły wieści o śmierci posła Łukasza Litewki. Jego partnerka Natalia Bacławska mówi o bólu po stracie i apeluje o rzetelne wyjaśnienie sprawy wypadku. "Nie znałam lepszej osoby, był moją największą miłością w życiu."
W czwartek między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem doszło do wypadku, który wstrząsnął opinią publiczną. To wtedy auto miało zjechać na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzyć się z rowerzystą - posłem Łukaszem Litewką. Mimo akcji ratowniczej nie udało się uratować jego życia. Służby badają okoliczności zdarzenia.
Partnerka Łukasza Litewki o bolesnej stracie
Za życia Litewka słynął z niesienia pomocy potrzebującym i to na aktywnościach charytatywnych budował medialną aktywność. O jego prywatności mówiło się niewiele, a jego partnerka, Natalia Bacławska, ujawniła się publicznie dopiero po jego śmierci. Zdążyła już zabrać głos w sprawie szokującego zdarzenia, o którym mówi teraz cała Polska.
Teraz Bacławska zabrała głos w rozmowie z "Vivą!", na której łamach wyznała, dlaczego ona i Łukasz się ukrywali. Jak twierdzi, wynikało to z dbałości o prywatność, ale nie tylko.
Chcieliśmy chronić swoją prywatność, bo ludzie są okrutni. Łukasza wielu ludzi podziwiało za jego działania, ale też było dużo osób, które go nie lubiły. Dlatego chronił swoją prywatność. On się nie bał niczego. Nie bał się śmierci. Nie bał się ludzi, którzy mu źle życzyli. To był człowiek, który nie wierzył w podziały. Nie był politykiem - poszedł do Sejmu, żeby działać, żeby pomagać. Nie zależało mu na karierze. On chciał po prostu pomagać ludziom. To był najlepszy człowiek, jakiego znałam. On zaczął ważne dzieło. I zasługuje na to, żeby to było kontynuowane.
Partnerka Łukasza Litewki przerywa milczenie: "Dziś umarłam razem z Tobą” NOWE FAKTY ws. tragicznego wypadku.
Jednocześnie partnerka Litewki apeluje, aby prokuratura przeprowadziła rzetelne śledztwo, które pomoże wyjaśnić okoliczności jego dramatycznej śmierci.
Wiem, że pojawiają się różne teorie i plotki na ten temat. Już są głosy, że to nie był nieszczęśliwy wypadek. Nie chcę podważać kompetencji prokuratury ani powielać teorii spiskowych. Będę jednak domagać się tego, by wszystko zostało rzetelnie wyjaśnione. Jestem w kontakcie z Dodą, będziemy razem działać w tej sprawie. Nie odpuścimy, będziemy naciskać, by wszystko zostało wyjaśnione w rzetelnym śledztwie. Bo Łukasz na to zasługiwał.
Natalia udzieliła również komentarza "Super Expressowi". Zapewnia, że nigdy nie poznała osoby o tak dobrym sercu jak Łukasz.
Nie znałam lepszej osoby, był moją największą miłością w życiu… Chcę prawdy - nie pozwólmy żeby przepadła, nie pozwólmy, żeby ziarno, które zasiał umarło razem z nim, nie pozwólmy mówić o nim źle. On kochał ludzi, kochał zwierzęta i nie oczekiwał niczego w zamian. Jest niesamowitym darem, który Bóg zabrał tak szybko. Jedyne czego się bał, to tego, że nie zdąży pomóc wszystkim, którzy tego potrzebują.