Paulina Smaszcz od lat słynie z tego, że nie boi się zmian i odważnie mówi o dojrzałości oraz kobiecości. W ostatnim czasie gwiazda postawiła na totalny "refresh" swojego wizerunku. Zaczęła od odświeżenia fryzury i efektownej metamorfozy włosów. Jak się okazuje – dbanie o czuprynę było dopiero wstępem do pełnej odnowy, bowiem teraz przyszedł czas na ciało.
Paulina Smaszcz pozuje w bieliźnie po zabiegu
Samozwańcza "Kobieta Petarda" opublikowała nagranie ze studia modelowania sylwetki, na którym w odważnym komplecie bielizny w motyle prezentuje efekty specjalistycznych zabiegów. Towarzysząca jej na nagraniu ekspertka, pani Alina, skrupulatnie wyliczyła, jakim kuracjom poddała się 53-letnia gwiazda, by jej nogi i pośladki zachowały idealną jędrność.
ZOBACZ TAKŻE: Paulina Smaszcz walczy z Maciejem Kurzajewskim o majątek. "Jestem przekonana, że SĄD PRZYZNA MI RACJĘ"
WIDEOAnna Mucha o sprawie sądowej z Pauliną Smaszcz: "Byłoby mi głupio, jako matce, iść do sądu. Absurdalna sytuacja"
Według relacji wspomnianej pani Aliny ciało Pauliny masowano specjalnym "żelazkiem" antycellulitowym. Cały efekt podbito zabiegiem z użyciem profesjonalnych bandaży Arosha. Na koniec zaserwowano jej masaż próżniowy, który ma poprawić elastyczność skóry i samopoczucie.
Paulina Smaszcz dba o ciało i waginę
Sama zainteresowana nie kryła zachwytu nad efektami. W obszernym wpisie wyłożyła również swoją filozofię życiową po pięćdziesiątce.
Dbanie o siebie po 50. roku życia to dla mnie nie walka z wiekiem. To szacunek do swojego ciała i świadome wspieranie go na każdym etapie życia. (...) Chcę być zdrowa, silna, sprawna, zadbana i dobrze czuć się we własnym ciele. Nie dlatego, że chcę zatrzymać czas. Chcę pięknie przeżywać swój czas. I wiecie co? Jestem szczęśliwym Paulutkiem! – napisała uszczęśliwiona Smaszcz.
ZOBACZ TAKŻE: Paulina Smaszcz czyta książkę na leżaku i prezentuje przy okazji smukłą sylwetkę w prześwitującym bikini (FOTO)
To jednak nie koniec głębokich przemyśleń dziennikarki. Paulina z dumą podkreśliła, że dojrzałe podejście do własnej cielesności wymaga kompleksowego zadbania o każdy, nawet najbardziej intymny szczegół
Dbam o siebie, bo siebie lubię. I coraz bardziej doceniam ciało, które niesie mnie przez życie. (...) Zamierzam dbać o moje ciało najlepiej jak umiem oraz o moją waginę z całego serca i z troską. Moje ciało, moja dusza i mój rozum to jedność, bo się całe życie edukuję i nie wstydzę – wyznała bez ogródek.
Kibicujecie "szczęśliwemu Paulutkowi" w jej bezkompromisowej drodze do samoakceptacji?