Paulina Smaszcz PSIOCZY na Wojewódzkiego i Kędzierskiego: "Zależy im WYŁĄCZNIE na KASIE, a nie na ludziach"
Paulina Smaszcz wróciła wspomnieniami do niedawnej wizyty w podcaście "Wojewódzki/Kędzierski". Twierdzi, że została zaproszona, by opowiedzieć o swojej najnowszej książce, a skupiono się głównie na "Kurzopkach". Co w takim razie robił tam Marcin Hakiel?
Na początku marca Kuba Wojewódzki i Piotr Kędzierski odpalili prawdziwą medialną bombę - wspólny wywiad z Pauliną Smaszcz i Marcinem Hakielem w podcaście "Wojewódzki/Kędzierski". Podczas rozmowy padły dobrze znane wszystkim tematy - rozstania z byłymi partnerami, głośny ślub Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego oraz obecność znanych gości na ceremonii.
Hakiel po raz kolejny twierdził, że jego była żona miała romans z kolegą z pracy i podkreślał, że ma na to dowody. Z kolei Paulina Smaszcz przywołała rzekome słowa ojca swoich synów, który miał przyznać, że "nie jest pewien, czy chce być z Cichopek". Ci, którzy śledzą plotki na bieżąco, chyba nie byli tym zaskoczeni.
Serowska komentuje wywiad Hakiela i Smaszcz: "Nie ma co walczyć z prawdą. Ludzie mają to w DU*IE"
Paulina Smaszcz rozczarowana wizytą u Wojewódzkiego
Podczas wywiadu Paulina Smaszcz sprawiała wrażenie absolutnie opanowanej i zrelaksowanej - chętnie dzieliła się intymnymi szczegółami i nic nie wskazywało na to, że coś jest nie tak. Tym większe było nasze zdziwienie, gdy na Instagramie pojawiło się wideo, w którym… żali się, jak naprawdę przebiegła rozmowa. "Kobieta-petarda" twierdzi bowiem, że została zaproszona do studia, by opowiedzieć o swojej nowej książce "Jak kochać i pracować, by nie zwariować?", a nie o byłym mężu i jego nowej żonie.
Najsmutniejsze dla mnie było to, że przyszłam tam z powodu książki i ani Kuba, ani Kędzior nawet tej książki nie przejrzeli. Bo zawsze myślałam, że Kuba i Kędzior to są dziennikarze. I to znowu potwierdza moją teorię, że nie ma już rzetelnego dziennikarstwa. Dla mnie chyba największym rozczarowaniem było to, że w ogóle nie zapoznali się z tą książką. Przykre jest to, że zależy im wyłącznie na kasie, a nie na ludziach. I kocham Kędziora sto lat, Kubę po prostu uwielbiam, ale pokazali się z tej strony, z której nie chciałabym ich znać
O tym, dlaczego obok niej usiadł Marcin Hakiel, który z publikacją nie ma przecież nic wspólnego, już nie wspomniała.