W trakcie rekordowej, dziewięciodniowej transmisji Łatwoganga, z której środki trafiają na leczenie dzieci z chorobami nowotworowymi, doszło do wydarzenia, które dla wielu fanów hip-hopu wydawało się nie do pomyślenia.
WIDEODziennikarze WP przekazali 50 tysięcy zł na akcję Łatwoganga! Tak wygląda stream od kulis
Gdy zbiórka przekroczyła 160 milionów złotych, Tede zadzwonił do Peji, a rozmowa na żywo symbolicznie zakończyła jeden z najbardziej znanych i najdłużej trwających konfliktów w historii polskiej muzyki. Żeby zrozumieć wagę tego momentu, trzeba cofnąć się do 2009 roku - to właśnie wtedy zaczęła się historia konfliktu Peji i Tedego.
Jak wyglądała historia konfliktu Pei i Tedego?
Wszystko rozpoczęło się od głośnego incydentu na koncercie Pei w Zielonej Górze. Podczas występu raper ostro zareagował na nastolatka, który pokazał mu środkowy palec. Emocje na scenie wymknęły się spod kontroli - artysta nie tylko publicznie obraził chłopaka, ale też podburzył publikę, co doprowadziło do jego pobicia. Nagranie szybko trafiło do mediów i wywołało ogólnopolską burzę.
Środowisko hip-hopowe natychmiast się podzieliło. Jedni bronili Pei, inni zdecydowanie potępiali jego zachowanie. Wśród krytyków znalazł się Tede, który publicznie skrytykował rapera z Poznania, rozpoczynając tym samym konflikt, który szybko wykroczył poza jedną sytuację.
Od tego momentu zaczęła się regularna wymiana ognia. Peja odpowiadał ze sceny i w nagraniach, Tede ripostował m.in. projektem "Note2 Errata". Diss gonił diss, a kolejne utwory tylko podgrzewały atmosferę. Z czasem beef nabrał jeszcze głębszego wymiaru. Nie chodziło już tylko o muzykę, ale też o różnice w podejściu do hip-hopu. Peja stawiał na uliczny etos i autentyczność, Tede na ironię, dystans i swobodę artystyczną. Te dwa podejścia zaczęły się ścierać nie tylko w tekstach, ale też w wywiadach i publicznych wypowiedziach.
W przestrzeni publicznej nie brakowało ostrych wypowiedzi - Peja określał Tedego jako "skończonego w ludzkim wymiarze", a Tede ripostował, nazywając swojego rywala "złym i sfrustrowanym człowiekiem". W kolejnych latach trwał konflikt bez bezpośrednich spotkań, ale z ciągłymi aluzjami, zaczepkami i symbolicznymi gestami.
Wydawało się, że tego konfliktu nie da się już zakończyć. A jednak - w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach, podczas jednej z największych akcji charytatywnych w polskim internecie, doszło do historycznego telefonu, który symbolicznie zamknął ponad 17 lat wzajemnych uprzedzeń.