Pielęgniarka, która udzieliła pomocy 21-letniej Brazylijce twierdzi, że po upadku WCIĄŻ ŻYŁA: "Sprawdziłam, miała bardzo słaby puls"
Pierwszą osobą, która udzieliła pomocy 21-letniej Marii Rodrigues była pielęgniarka obecna na miejscu zdarzenia. Kobieta miała oddać skok bezpośrednio po niej. Przekazała lokalnym mediom, że Brazylijka po upadku wykazywała oznaki życia.
Maria Eduarda Rodrigues de Freitas, 21-letnia obywatelka Brazylii, która chciała spełnić marzenie o skoku na bungee, zginęła po tym, jak została wypchnięta z mostu Ponte do Esqueleto w Limeirze bez podpiętej głównej liny bezpieczeństwa. Kobieta nie miała najmniejszych szans na przeżycie. Policja przesłuchała sześć podejrzanych w tej sprawie osób, w tym trzech instruktorów, którzy usłyszeli zarzuty zabójstwa z domniemanym zamiarem.
Pomimo upadku z 40 metrów wysokości Maria dawała jeszcze oznaki życia. Tak wynika z relacji 26-letniej pielęgniarki, która tego feralnego dnia również zamierzała oddać skok. Kobieta zeszła z mostu i natychmiast rozpoczęła reanimację do czasu przyjazdu karetki.
Urszula Dudziak o śmierci Michała Urbaniaka. "Dwie godziny przed jego odejściem jeszcze z córkami masowałyśmy mu stopy"
Maria Rodrigues nie zginęła bezpośrednio po skoku
Pielęgniarka zdradziła w rozmowie z dziennikarzem serwisu informacyjnego G1, że nagrywała przygotowania 21-latki do skoku. Potwierdziła wersję zdarzeń, zgodnie z którą trzej instruktorzy odprowadzili młodą Brazylijkę w kierunku platformy, a następnie wypuścili ją, jak się okazało, bez asekuracji. Nie dostrzegła jednak braku zabezpieczenia.
Byłam skupiona na tym, że zaraz sama będę skakać (...) Patrzyłam tylko na nią, nawet nie zwróciłam uwagi, jak oni to wszystko zakładali (...) Gdy spadała, zaczęłam słyszeć, jak wszyscy krzyczą: "lina, ludzie, lina"
W dalszej części materiału dowiadujemy się, że pielęgniarka natychmiast sprawdziła funkcje życiowe poszkodowanej.
Ona łapała taki oddech pośmiertny (...) Sprawdziłam, miała bardzo słaby puls. Zaczęłam masaż serca i to ustało
Pojęcie oddechu pośmiertnego odnosi się do odruchowych zmian w układzie oddechowym zachodzących w ostatnich chwilach życia. Kobieta kontynuowała udzielanie pierwszej pomocy do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Jak wynika z jej opisu, ratownicy przecięli pozostałą część sprzętu, by móc użyć defibrylatora. Niestety, pomimo błyskawicznie przeprowadzonej akcji reanimacyjnej 21-latka zmarła.
Policja cały czas bada wątek zaginionej kamery, którą Maria Rodrigues miała mieć przy sobie w chwili skoku. Sprzętu dotąd nie odnaleziono.