Podczas przesłuchania Justin Timberlake żalił się na procedury i... żartował ze swojej rasy. "Traktujecie mnie jak kryminalistę" (WIDEO)
Do sieci trafiło nagranie z komisariatu, gdzie zakuty w kajdanki Justin Timberlake był przesłuchiwany przez funkcjonariuszy. Gwiazdor nie mógł uwierzyć, że ma spędzić noc w celi.
Justina Timberlake'a z pewnością nikomu nie trzeba przedstawiać. Piosenkarz funkcjonuje w mediach od lat i naturalnie nie zwraca na siebie uwagi tylko za sprawą poczynań zawodowych, ale i życia prywatnego. Niestety, w ostatnim czasie nie dzieje się u niego na tej płaszczyźnie najlepiej. Nie tylko przez coraz częściej pojawiające się pogłoski o kryzysie w małżeństwie z Jessiką Biel, ale i ewidentne problemy z alkoholem. W czerwcu 2024 roku gwiazdor został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji w Sag Harbor na Long Island. Zwrócił na siebie uwagę, ponieważ nie zatrzymał się na znaku stop i nie trzymał się pasa ruchu. Gdy poddano go testowi trzeźwości, okazało się, że jest pod wpływem.
Mimo że Justin próbował zablokować publikację wideo z aresztowania, ostatnio ujrzało ono światło dzienne. Pokazano też, materiał z jego pobytu w celi.
Zobacz tez: Kolejne nagranie Justina Timberlake’a po pijackim rajdzie. W celi był KOMPLETNIE ZAGUBIONY (WIDEO)
Beata Kozidrak przed sądem - przemowa i wyrok
Tak Justin Timberlake zachowywał się podczas przesłuchania
W sieci pojawił się również film z zakutym w kajdanki Timberlake'iem na komisariacie. Słyszymy na nim, jak jest przesłuchiwany. 45-latek sprawiał wrażenie poirytowanego działaniami funkcjonariuszy.
Traktujecie mnie jak kryminalistę - powiedział do nich, po czym odmówił wykonania testu chemicznego.
Panowie, nie chcę nikomu szkodzić, tylko… - urwał swoją wypowiedź, na co policjant odpowiedział mu, że poddawany jest standardowym procedurom.
Zastanawiam się, czy to normalne, że każdy jest skuty kajdankami - kontynuował wokalista.
Tak, jesteś w areszcie. Musimy się upewnić, że nie będziesz próbować stąd wyjść. To standard - tłumaczył policjant.
Justin próbował też... żartować. Kiedy poproszono go o sprawdzenie policyjnych dokumentów, wypalił o swojej rasie:
Biały? Żartuję tylko, żartuję, stary - odniósł się do zapisu w dokumentach.
Mąż Jessiki Biel nie mógł uwierzyć, że przyjdzie mu spędzić noc w areszcie. Gdy zaproponowano mu koce i przekazano, że może zadzwonić do prawnika, powiedział:
Jesteście szaleni, ludzie.