Reklama z Sydney Sweeney rozpętała prawdziwą burzę. Do dyskusji włączył się Biały Dom: "Idiotyczne myślenie"

Reklama z udziałem Sydney Sweeney wywołała prawdziwą burzę w mediach społecznościowych. Głos w sprawie zabrał nawet Biały Dom. Menedżer ds. komunikacji w administracji prezydenckiej skrytykował negatywne reakcje w sieci.

Reklama z Sydney Sweeney rozpętała prawdziwą burzęReklama z Sydney Sweeney rozpętała prawdziwą burzę
Źródło zdjęć: © Getty Images, YouTube
Ignacy Węgrzyn

Reklama jeansów z udziałem Sydney Sweeney odbiła się szerokim echem. W spocie 27-letnia aktorka żartobliwie odnosi się do genów i koloru jeansów, co w języku angielskim wymawia się niemal identycznie, a to stało się przedmiotem gorącej dyskusji w mediach społecznościowych. Niektórzy odbiorcy uznali reklamę z gwiazdą za promowanie białej estetyki oraz szczupłej sylwetki.

Geny są przekazywane z rodziców na potomstwo, często determinując cechy takie jak kolor włosów, osobowość, a nawet kolor oczu. Moje dżinsy są niebieskie - wypaliła w jednym ze spotów Sweeney.

Biały Dom reaguje na reklamę z Sydney Sweeney

Reklama, choć miała być humorystyczna, wywołała szeroką debatę na temat standardów piękna oraz ich wpływu na społeczeństwo. W social mediach nie zabrakło także gorzkich słów. Głos w sprawie zdecydował się zabrać nawet Biały Dom. Steven Cheung, menedżer ds. komunikacji w administracji prezydenckiej, stanowczo potępił krytykę reklamy. Na "X" napisał, że jest to przejaw "kultury unieważniania" i sami Amerykanie są zmęczeni takimi reakcjami.

Oto szaleństwo cancel culture. To wypaczone, idiotyczne i ograniczone myślenie liberałów jest jednym z ważniejszych powodów, dla których Amerykanie zagłosowali w 2024 roku tak, jak zagłosowali. Są zmęczeni tym g**nem - napisał w poście na wspomnianym serwisie.

Sydney Sweeney
Sydney Sweeney © Getty Imges
Sydney Sweeney
Sydney Sweeney © Getty Imges
Sydney Sweeney
Sydney Sweeney © Getty Imges
Sydney Sweeney
Sydney Sweeney © Getty Imges
Sydney Sweeney
Sydney Sweeney © Getty Imges
Źródło artykułu: pudelek.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą