Sylwia Peretti wciąż ma żal do Magdy Gessler: "Zrobiła sobie CYRK Z MOJEGO ŻYCIA"
W wywiadzie dla Żurnalisty Sylwia Peretti ostro skrytykowała program "Kuchenne rewolucje" oraz samą Magdę Gessler. Celebrytka opowiedziała o trudnych doświadczeniach związanych z udziałem w show i ich wpływie na jej życie osobiste.
Sylwia Peretti w ostatnim czasie intensywnie promuje swoją książkę opowiadającą o życiu po tragedii, jakiej doświadczyła 3 lata temu, gdy jej syn Patryk zmarł w wypadku drogowym. Podczas zdarzenia zginął on oraz trójka jego kolegów jadących z nim w aucie. Policja ustaliła, że chłopak prowadził pod wpływem alkoholu - miał we krwi ok. 2,3 promila.
Magda Gessler o cateringu na Wielkanoc i rosnących cenach.
Peretti poszła na wywiad również do Żurnalisty. W rozmowie poruszony został wątek jej udziału w "Kuchennych rewolucjach" w 2011 r., kiedy to próbowała wraz z ówczesnym mężem uratować krakowską restaurację "U Jędzy". Jej współpraca z Magdą Gessler nie potoczyła się jednak tak, jak oczekiwała.
Sylwia Peretti ostro o Magdzie Gessler
Peretti wyznała, że mimo upływu lat wciąż ma żal do Gessler. Zarzuciła Magdzie, że w programie zrobiła sobie z jej życia "cyrk".
Zrobiła sobie cyrk z mojego życia. I ona wie, jaka jest prawda. Mam do niej żal w sercu, ale przez te wszystkie lata ja już poznałam show-biznes - wypaliła bez ogródek o Gessler.
Podczas rozmowy celebrytka wspomniała, że od początku nie była zadowolona z podejścia produkcji. Zarzuciła telewizyjnemu show przedstawienie jej w sposób odbiegający od rzeczywistości, co w efekcie miało mieć negatywny wpływ na jej relacje z ówczesnym mężem oraz na sam biznes.
To odbiło się nie tylko na moim biznesie, ale i na mojej relacji z byłym mężem - wspomina Peretti.
Udział w "Kuchennych rewolucjach" Peretti określa jako jedno z najgorszych doświadczeń w swoim życiu. Po emisji programu lokal restauracyjny musiał zostać zamknięty, a wkrótce potem jej małżeństwo się rozpadło.
W wywiadzie dla Żurnalisty Peretti zaznaczyła również, że wiele scen w programie było nagrywanych w emocjach. Choć, jak twierdzi, wielokrotnie próbowała porozmawiać z produkcją o swoim wizerunku, czuła się ignorowana i pozostawiona sama sobie.
Zostałam przedstawiona jako naprawdę zarozumiała, wredna małpa, która pozjadała wszelkie rozumy, a tak nie jest - wyznała.