Tomasz Stockinger został MILIONEREM dzięki "Klanowi"? "Najwyższa półka, jeśli chodzi o te zasłużone nazwiska"
Tomasz Stockinger gościł w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. Jednym z tematów była jego ikoniczna rola w "Klanie". Okazuje się, że serialowy Paweł Lubicz najpewniej nieźle się dzięki temu dorobił.
Tomasz Stockinger to jedna z osób, które goszczą w obsadzie "Klanu" już od wielu lat. Serialowy doktor Paweł Lubicz gości na szklanym ekranie przez niemal trzy dekady i wiele wskazuje na to, że jego przygodzie z serią (przynajmniej na razie) nic nie zagraża.
Tomasz Stockinger o zarobkach w "Klanie"
A jak wygląda kwestia zarobków? O tym opowiedział w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. Podczas rozmowy padło pytanie o to, czy dzięki roli w popularnym serialu Stockinger został milionerem.
Czy "Klan" zrobił z ciebie milionera?
Nie no, oczywiście. Pracuję, zarabiam, odkładam, więc Charlie do mnie dzwoni co pewien czas
Zobacz także: Tomasz Stockinger komentuje przejście syna do TVP i wbija szpilę "Dzień Dobry TVN": "Skorzystał, bo czuł się NIEDOCENIONY"
Robert Stockinger o współpracy z Agnieszką Woźniak-Starak.
Nie mogło więc zabraknąć pytania o to, czy w "Klanie" dobrze się zarabia.
Czy doceniają, że jesteś nestorem i wybitnym aktorem?
Nie, czegoś takiego nie odczuwam jakoś specjalnie, ale odczuwam wdzięczność i szacunek produkcji. Moja stawka dzienna, która nie jest żadną jakąś super stawką, to najwyższa półka, jeśli chodzi o te zasłużone nazwiska. Myślę o Grabarczyku - do jakiegoś czasu. Do niedawna Bursztynowicz i Trojanowska - czyli podstawa obsady.
Jednocześnie zapewnia, że nie przewiduje transferu do konkurencji, bo jest zżyty z ekipą serialu i szczerze wątpi, aby zaproponowano mu tak dobre warunki, by mógł z takiej propozycji skorzystać.
Po pierwsze to jest nierealne, co ty mi tu namalowałeś. Wszędzie jest tak samo. Wszędzie jest walka o widza i "jak najtaniej". To jest niestety przekleństwo tej pracy, że nigdy nie usłyszałem: "Zróbmy troszkę drożej, a to przyniesie nam dwa, trzy razy tyle efektu". Tylko przez cały czas jest myślenie: "Ach, gdyby się udało jeszcze taniej". (...) Jestem bardzo związany z Pawłem Karpińskim i całą ekipą. To jest rodzina. Przez tyle lat nie musimy ze sobą rozmawiać, wiemy, o co chodzi. Cudownie się pracuje w takim zespole. Druga sprawa to pewnego rodzaju moja lojalność, nie tylko wobec produkcji, ale wobec siebie. Zacząłem tę rolę i moim marzeniem jest dożyć ostatniego odcinka.