W miniony piątek uczniowie oficjalnie rozpoczęli długo wyczekiwane wakacje. Na instagramowych profilach znanych rodziców naturalnie zaroiło się od zdjęć z pociechami.
Tomaszewska nigdy nie marzyła o ślubie, ale od zawsze chciała założyć rodzinę: "Sama byłam z rozbitej..."
Małgorzata Tomaszewska o braku czerwonego paska u syna. Pokazała swój dyplom
Wśród celebrytek, które pochwaliły się postami z zakończenia roku szkolnego, znalazła się m.in. Małgorzata Tomaszewska. Prezenterka opublikowała m.in. selfie z synem Enzo, który zdał do trzeciej klasy. We wtorek postanowiła pociągnąć temat w obszernym wpisie. Na jego wstępie nawiązała do komentarzy, które pojawiły się pod poprzednim, na którym pokazała pozbawione czerwonego paska świadectwo pierworodnego.
Czy według Was czerwone paski powinny jeszcze funkcjonować? - zaczęła, wrzucając screen uwag, którymi zasypali ją "fani".
Ale czerwonego paska brak; A czerwony pasek gdzie? - czytamy.
Następnie pokazała swój dyplom, za sprawą którego stała się magistrem psychologii i otworzyła się na temat tego, jaką była uczennicą.
Dziś pokazuję Wam swój dyplom. Ukończyłam studia z wynikiem dobrym. W szkole nigdy nie miałam czerwonego paska. W domu oceny nie były wyznacznikiem mojej wartości. Dzięki temu uczyłam się przede wszystkim z ciekawości i własnej motywacji, a nie po to, żeby zdobyć kolejne wyróżnienie - otworzyła się.
W dalszej części odniosła się do reakcji internautów na brak czerwonego paska u jej syna. Wskazała na pewną niepokojącą zależność.
Kilka dni temu zauważyłam sporo komentarzy o czerwonym pasku - również pod swoim postem z zakończenia roku szkolnego. Wierzę, że większość tych komentarzy nie wynika ze złych intencji. Ale pomyślałam, że warto zwrócić uwagę na mechanizm, który za nimi stoi. Kiedy dziecko pokazuje swoje świadectwo, a pierwszą reakcją dorosłych jest: "A gdzie czerwony pasek?", otrzymuje bardzo konkretny komunikat: to, co osiągnąłeś, nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, czego zabrakło. To przykład skupiania uwagi na brakach. Zamiast zauważyć sukces, automatycznie szukamy tego, czego nie ma. Dziecko może zacząć odbierać taki komunikat jako: "To, co zrobiłem, nadal nie jest wystarczające". To właśnie z takich, często nieświadomych sygnałów może rodzić się przekonanie: "Nie jestem wystarczający" - zauważyła, kończąc temat:
Nie piszę tego, żeby kogokolwiek zawstydzić. Wręcz przeciwnie. Sama zastanawiam się, czy czerwone paski bardziej motywują dzieci do rozwoju, czy uczą porównywania się z innymi i uzależniania poczucia własnej wartości od ocen. Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania - skwitowała.
Macie podobne odczucia?