TYLKO NA PUDELKU: Ciąg dalszy AFERY z "Farmą Bagiego"! "Miszczak JEST WŚCIEKŁY, o wszystkim dowiedział się z YouTube'a..."
Bagi podpadł telewizyjnym decydentom, którzy mieli wobec niego bardzo poważne plany. Nie dość, że nie miał licencji na realizację internetowej "Farmy", to jeszcze nie powiadomił o swoich planach Edwarda Miszczaka. Czyżby to koniec wielkiej współpracy z Polsatem?
Najchętniej oglądani youtuberzy dwoją się i troją, by podtrzymać zainteresowanie swojej widowni. Często wykorzystują do tego sprawdzone patenty znane z telewizyjnych ekranów. Szczególnie wyspecjalizował się w tym Friz, którego swego czasu podejrzewano o skopiowanie dwóch formatów i przystosowanie ich do internetowej wersji - zapomnianego już "Kamperu Polska" i wciąż chętnie oglądanego reality "The Traitors. Zdrajcy". Karol nie musiał jednak plątać się w zeznaniach. Z łatwością udowodnił, że rozpoczął prace nad swoimi programami na długo przed premierą wymienionych wyżej formatów w telewizji.
Bagi zapewne pluje sobie w brodę, że nie skonsultował się ze starszym i bardziej doświadczonym kolegą po fachu. Przypomnijmy, że zwycięzca "Tańca z Gwiazdami" w miniony wtorek udostępnił w sieci pierwszy odcinek "Farmy Bagiego" - szumnie zapowiadanego przez niego internetowego programu z udziałem grupy dziewięciu influencerów, którzy walczyli o pozostanie na gospodarstwie rolnym poprzez wygrane w konkurencjach i zawiązywane sojusze. Brzmi znajomo? Tak, dokładnie na tym samym koncepcie oparta jest telewizyjna "Farma", która minionej wiosny wykręcała w Polsacie rekordy oglądalności. Pikanterii dodaje fakt, że Bagi miał okazję podpatrzeć kulisy powstawania produkcji, a nawet poprowadzić jej finał. Wszystko zapowiadało jego dalszą, udaną współpracę ze stacją. Jak to w życiu często bywa - łatwo przyszło, łatwo poszło.
Bagi o współpracy z Polsatem i pracy w telewizji: "PROWADZIMY CORAZ WIĘKSZE ROZMOWY"
Edward Miszczak jest wściekły na Bagiego
Ci, którzy chcieliby zobaczyć efekt pracy 24-latka, mogą czuć się srogo rozczarowani. Już następnego dnia jedyny opublikowany odcinek "Farmy Bagiego" zniknął z sieci. Rozżalony "twórca" zapomniał wspomnieć o powodzie wstrzymania materiału. Okazało się bowiem, że youtuber nadmiernie zainspirował się telewizyjną "Farmą" i "zapomniał" o wykupieniu licencji od właściciela formatu, grupy medialnej Fremantle. Niewykluczone, że za to rażące zaniedbanie odpowie nie tylko on, ale i stacja Polsat, która wykupiła prawa do realizacji show. Bagi "pożyczył" więc koncept na "Farmę" bez zgody stacji, a tak jego managerka tłumaczyła wczoraj całe "zamieszanie" w rozmowie z Pudelkiem.
Jesteśmy zaskoczeni, że z mediów dowiadujemy się o zastrzeżeniach Polsatu wobec "Farmy Bagiego". Tym bardziej biorąc pod uwagę dotychczasową współpracę i ewentualne plany na przyszłość. Wyjaśniamy sprawę u źródła, naszym celem jest sprawne i szybkie rozwianie wszelkich wątpliwości i porozumienie się, dam znać jak tylko będę miała więcej szczegółów
Na tym jednak nie koniec. Zdaje się, że "wyjaśnianie sprawy u źródła" przybrało formę gwałtownego gaszenia pożaru. Na korytarzach Polsatu panują ponoć złe nastroje. Specjalnie dla nas sytuację opisała osoba związana ze stacją. Jak twierdzi, Bagi, który był obecny na planie finałowego odcinka "Farmy", miał podglądać, jak wygląda realizacja takiego show, by potem móc wykorzystać tę wiedzę w swoim programie.
Nie spodziewaliśmy się tego po Bagim. Przychodził do siedziby Polsatu, wszyscy traktowali go jak przyjaciela, a on potem zrobił coś tak nielojalnego. Bardzo nieładne zachowanie. Zrobił ten projekt z premedytacją, a my zapraszaliśmy go wszędzie - "Nasz nowy dom", "Must be the Music", "Taniec z Gwiazdami", no i "Farma". Najbliższe osoby Edwarda nic nie wiedziały. To jest dla nas rozczarowanie roku. Zrobił to w białych rękawiczkach. Teraz udaje, że nic nie wie, że nie wiedział o żadnej licencji...
Z uzyskanej wiadomości dowiedzieliśmy się, że "Miszczak jest wściekły, bo o wszystkim dowiedział się z YouTube'a". Podobno nie ukrywa swojego rozczarowania, tym bardziej że to właśnie jego uważa się za ojca sukcesu Bagiego. Wspólnie mieli pracować nad angażowaniem go do kolejnych projektów Polsatu. Wygląda jednak na to, że próby stworzenia z influencera głównej gwiazdy stacji zakończą się fiaskiem.
Przypomnijmy, jak to pięknie wszystko się zapowiadało, i to zaledwie dwa tygodnie temu.