Zawsze mówiłem sobie, że jak będę na "zero", odezwę się do swojej mamy. Pierwszy raz mówię to głośno. To mój cel i dzisiaj jestem na drodze, która mi na to kiedyś pozwoli. Rozliczenie się z tamtym etapem jest dla mnie ważne. Finansowe i mentalne. Mam 30 lat i jestem gotowy. Jeżeli ktoś czuje do mnie ból, to proszę, tylko niech nie kryje się za ekranem monitora. Ja wyjdę i porozmawiam. Nie jestem już przestraszonym chłopcem. Ubrałem maskę Żurnalisty, by się zabić. By mój lokator i przyjaciel nie patrzył na mnie jak na szaleńca, który w internecie pisze o tym, że chce popełnić samobójstwo. Bo od tego zacząłem pisanie swojego profilu. Żurnalistę zawsze było stać na szczerość, dlatego tu dzisiaj jestem. Stworzenie Żurnalisty nigdy nie było próbą uniknięcia odpowiedzialności, lecz szansą na wyrażanie własnych myśli i uczuć. Dlatego gdybym wtedy po to ją ubrał, przyznałbym się do tego. Jeżeli ktoś czyta to, co mi nie wyszło i widzi też, jakie miałem marzenia, a skończyłem w ohydnym pokoju za 600 zł miesięcznie bez pomysłu na to, co dalej, to zrozumie mnie, że mogła być to jedna z pierwszych myśli. Tam zacząłem pisać, że tonę. Że jestem sam, nie mam gdzie pójść. Komu powiedzieć prawdy. Wtedy pojawili się tam inni ludzie i powiedzieli - "my też tak mamy". Dalej to już historia. Dopiero dzisiaj jestem w miejscu, które może dać mi szanse wszystko zrekonstruować. Bo podcasty dały mi więcej światła w każdej przestrzeni. Nie prowadzę żadnej firmy, nie sprzedaję już nawet swoich książek. Zrezygnowałem z wszystkiego, w czym czułem się beznadziejny. Kiedy w niedzielę opublikowałem ten wpis [mowa tu o poście na Instagramie z 20 marca], ludzie znowu się tam widzą. Wiedziałem, że pojawią się takie pytania jak [Wasze]. I dzięki nim mam siłę nie tylko na nie odpowiedzieć, ale wierzyć, że ja to załatwię. Tylko proszę o czas. Od zawsze chciałem to naprawić i naprawię. Ja znałem te tajemnice zawsze. Dlatego idę na terapię i po to pracuję z prawnikami. Chcę pokazać, że da się wstać z każdego położenia. Wy możecie pokazać śmiecia albo gościa, który chce naprawdę wszystko naprawić. I walczyć. Dlatego namawiam każdego z moich rozmówców do mówienia o świecie takim, jakim jest, bo nie jest tylko dobrze. Jeżeli ktoś z moich gości dzisiaj nie poda mi już więcej ręki, bo straciłem dla niego twarz, to trudno, ja chcę dać sobie szansę. I prosić o to innych - pisze do Pudelka Żurnalista.