Adam Stachowiak ROK TEMU przyjął CHRZEST. Dziś myśli o APOSTAZJI. "Myślałem, że Bóg wypełni pustkę..."
Adam Stachowiak zdradził, że jego relacja z Bogiem nie wygląda już tak samo jak jeszcze w 2025 r. Wokalista "zastanawia się nad apostazją". Szybko poszło?
Adam Stachowiak zdobył popularność w "The Voice of Poland" i choć nie wygrał programu, zaskarbił sobie sympatię widzów, a razem z nią - popularność. Celebryta wraz ze swoją żoną Anną żył w białym małżeństwie (od 2017 r.) do czasu ślubu kościelnego. Mężczyzna oficjalnie nawrócił się w 2025 r., przyjął chrzest, komunię oraz bierzmowanie, a następnie stanął z Anną przed ołtarzem. Para doczekała się trójki dzieci.
Adam i Anna prowadzą także wspólny biznes - sprzedają autobiograficzne powieści autorstwa Anny o... ich miłości. Gdy gruchnęła wieść o tym, że Stachowiakowie się rozwodzą, widzowie twierdzili, że utrzymywali fakt w tajemnicy, by ratować sprzedaż książek. Tymczasem: w uniwersum gwiazdora "The Voice of Poland" nastąpiło kilka wywrotek. Najpierw wokalista oskarżył swoją żonę o dodanie do książki kilkudziesięciu stron opisujących ich prywatne życie bez wcześniejszego uzgodnienia tego z nim. Później przyznał, że dopuścił się zdrady emocjonalnej, która miała doprowadzić do kryzysu w związku i finalnie - do rozpadu małżeństwa. Stanęło jednak na tym, że Stachowiakowie się NIE rozwodzą. Małżonkowie poinformowali, że postanowili spróbować odbudować swoją relację i dać sobie kolejną szansę.
Być może "koniec" okazał się jednak faktycznym końcem. Stachowiak zaskoczył internautów emocjonalnym wyznaniem, w którym między wierszami opowiedział o przeprowadzce, co część osób odczytała jako potwierdzenie rozstania.
Od jakiegoś czasu uczę się siebie od nowa. Nowe mieszkanie, mniej ludzi, podróże, które coś we mnie otwierają, teksty, w których nie muszę nikogo udawać... Przez lata spełniałem oczekiwania innych, oddając po kawałku własną tożsamość.
Gamou Fall wygrał w "TzG" 200 tysięcy złotych! Aktor zdradził, NA CO PRZEZNACZY WYGRANĄ.
Adam Stachowiak rozważa apostazję
Wokalista zdradził, że pokładał w Bogu wielkie nadzieje, natomiast czuje się rozczarowany sytuacją w kościele. Wprost przyznał, że rozważa wystąpienie z katolickich szeregów.
Myślałem, że Bóg wypełni pustkę, którą od lat noszę w sobie, ale zawiodłem się na tym, co dzieje się w kościele, szczerze - dziś w sumie zastanawiam się nad apostazją. Cały czas szukam własnej drogi, starając się przy tym być dobrym człowiekiem i najlepiej, jak umiem, wypełniać swoje role. A przecież gdzieś pod tym wszystkim wciąż spał artysta. Dobrze, że jeszcze pamiętam kim byłem wcześniej.
Widzowie Stachowiaka nie są zadowoleni z jego przemyśleń.
Wierzyć, gdy się czuje, jest łatwo. Prawdziwa wiara zaczyna się wtedy, gdy nic nie czujemy, a mimo to decydujemy się ufać; Do kościoła nie chodzi się dla ludzi czy dla księdza; Nowe mieszkanie, porzucenie wiary, a dopiero co pisaliście, że dajecie sobie szansę i co znów nie wyszło? Oj Adam, co się z Tobą dzieje?; Z całym szacunkiem, ale przeczysz sam sobie... najpierw rok temu wielkie przyjęcie sakramentów zakończone ślubem kościelnym, narodziny trzeciego dziecka, a potem kryzys w małżeństwie, który \"przetrwaliście\", a teraz nagle piszesz o apostazji?; Jak czytam, z jaką prędkością podejmujesz tu swoje tak ważne decyzje na życie, to myślę, że problem jest w Tobie i z Tobą - czytamy w komentarzach.
Myślicie, że ta szczerość go zabolała?