Agnieszka i Grzegorz Hyży pojechali na wakacje BEZ DZIECI. Teraz się tłumaczą: "Mam prawo do czasu z żoną SAM NA SAM"
Agnieszka i Grzegorz Hyży postanowili odpocząć i zafundowali sobie egzotyczne wakacje w środku polskiej zimy. Podczas gdy para relaksuje się na Malediwach, ich dzieci... zostały w domu. Pod chwalipostem małżeństwa ze zdjęciami z rajskich wczasów posypała się krytyka, ale Agnieszka i Grzegorz twardo bronią swoich racji.
Każdemu należy się odrobina odpoczynku, prawda? Od pracy, od nauki, od obowiązków, od... dzieci? Może kontrowersyjnie, a może wcale nie - przecież każdy potrzebuje czasu dla siebie, a wszystkie wyjazdy nie muszą być stuprocentowo rodzinne - powie to zapewne każdy nastolatek, ale również, z pełnym przekonaniem, część rodziców.
Na takie solo wczasy wybrała się Agnieszka i Grzegorz Hyży. Dziennikarka i muzyk aktualnie wypoczywają na Malediwach. Słońce, plaże, palmy, lazurowa woda i bezalkoholowe drinki z palemką - i to jest życie! Para zdecydowała się na wakacje tylko we dwoje, co odbiło się szerokim i nieprzyjemnym echem w social mediach. Agnieszka i Grzegorz mają razem czteroletniego syna Leona, lecz na chłopcu ich rodzina się nie kończy. Oboje mają także dzieci z poprzednich związków. Grzegorz jest ojcem Wiktora i Alexandra, natomiast Agnieszka - córeczki Marty.
W związku z burzą, jaką wywołały wakacyjne fotki Hyżych, Agnieszka oraz Grzegorz postanowili zabrać głos i w gorzkich słowach skomentowali całe zamieszanie.
Uważam, że rodzice powinni spędzać czas tylko we dwoje. Wyjeżdżać. Znikać na chwilę. Zostawiać dzieci pod dobrą opieką. I nie, to nie jest luksus ani fanaberia. To higiena relacji. I nie, to wciąż nie jest kwestia pieniędzy.Tak, wiem, że są sytuacje naprawdę trudne. Brak wsparcia, brak dziadków, brak zaplecza. Współczuję Wam szczerze, bo wiem, jak ogromną wartość ma taki czas. Ale brak możliwości nie jest argumentem przeciwko potrzebie
Zobacz: Agnieszka Hyży SCHUDŁA 8 KILOGRAMÓW: "Dobrze się kryłam". Zdradziła tajniki swojej diety i ćwiczeń
Agnieszka i Grzegorz Hyżowie rzucili alkohol! "Od razu schudłam kilka kilogramów"
Agnieszka Hyży broni wakacji bez dzieci. "Czas dla nas"
Dziennikarka i była modelka bardzo poruszyła się krytyką. Na Instagramie umieściła obszerny wpis, w którym argumentuje swoje racje i tłumaczy potrzebę posiadania czasu dla siebie. Trafiony-zatopiony.
Ten czas dla nas to czas, kiedy:
- Mogę leżeć na leżaku w samych majtkach. Tak, podobno to już nagłówek. Jestem topless… wow. Jeśli coś tu jest sensacją, to nie majtki, tylko to, że dorośli wciąż muszą tłumaczyć się z potrzeby bycia dorosłymi.
- Robimy to, co chcemy, bez ciągłego czuwania.
- Śpię tyle, ile chcę, a nie tyle, ile "trzeba" .
- Nie pakuję dziesięciu toreb na plażę i materacy.
- Wybieramy hotel z atrakcjami dla dorosłych, a nie najmłodszych .
- Idę do restauracji, w której nie sprawdzam, czy jest kids menu.
- Piję kawę do końca, a nie na raty .
- Nie czekam, aż dzieci zasną, żeby spokojnie "porozmawiać" z mężem o dorosłych sprawach.
Agnieszka Hyży podkreśliła, że w tej internetowej dramie nie chodzi tylko o nią, o Grzegorza i o ich wspólne wakacje. Stwierdziła, że nie rozumie tej krytyki, która sprowadza się do psychologii relacji i podkreśliła, że dzieci powinny uczyć się różnych emocji - a nie, być wychowywane pod szklanym kloszem.
Nie trzeba Malediwów. Czasem wystarczy noc blisko, cisza i sen bez alarmu "mamo". Psychologia nie zostawia tu złudzeń: relacja rodziców to fundament bezpieczeństwa dziecka. A dzieci nie uczą się tylko radości i komfortu. Uczą się też tęsknoty. Frustracji. Czekania. I to są emocje, na których się dorasta. Człowiek nie rozwija się wyłącznie wtedy, gdy jest idealnie, miękko i wszyscy są non stop dostępni. Dziś miałam o tym rozmowę z moim mężem. Dla niego to tak oczywiste, że zapytał tylko: "po co się tłumaczyć?" A ja mu odpowiedziałam: to nie jest historia o nas... to jest normalizowanie zachowań. On odpowiedział publicznie, ostro i bez kompromisów, w swoim stylu… bo czasem mu się po prostu ulewa. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz…
Grzegorz Hyży króciutko z hejterami
Mąż Agnieszki faktycznie rozprawił się z nieprzychylnymi komentarzami w nieco bardziej... bezpośredni sposób.
Nie interesuje mnie absolutnie Wasze zdanie w tym temacie, bo nie macie pojęcia, jak wygląda moje/nasze życie. Nie wiecie, ile faktycznie czasu spędzamy z dziećmi z racji wolnych zawodów - prawdopodobnie kilka razy więcej niż wy, hejterskie łajzy. To, że dajesz życie dziecku, nie znaczy, że jest ono Twoją własnością. Dziecko ma prawo do czasu z dziadkami, a ja mam prawo do czasu z żoną sam na sam. Nic nikomu do tego. Wszystkim napiętym hejterom życzę wyjazdu bez dzieci. [...] Wybaczam i pozdrawiam
Oby odpowiedź Hyżych nie eskalowała i nie przysporzyła im dodatkowych zmartwień na urlopie...