Andrzej Grabowski tłumaczy się z występu na scenie pod wpływem alkoholu. "Byłem pijany, ale kto jest bez winy?"
Andrzej Grabowski ma za sobą wstydliwy epizod, w którym musiał przerwać stand-up ze względu na swój stan upojenia alkoholowego. Aktor wrócił do tego incydentu w rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim. Przekonują was takie tłumaczenia?
Andrzej Grabowski posiada w swej bogatej filmografii mnóstwo ról, w których portretował olbrzymi problem alkoholizmu panujący w naszym społeczeństwie. Często przybierały one dramatyczny charakter, choć aktor zdecydowanie najczęściej utożsamiany jest z postacią Ferdynanda Kiepskiego. Jak wszyscy dobrze wiemy, serialowy wesołek za fasadą rubasznego humoru skrywa swą ciągotę do złocistego trunku, w odległej przeszłości kupowanego z renty teściowej. Trudno doszukiwać się w tym wzorów do naśladowania. Pomimo tego jego postać do dziś cieszy się niesłabnącą popularnością i sympatią widzów.
Oddanie charakteru głównego bohatera "Świata według Kiepskich" wynikało nie tylko z wachlarza jego aktorskich umiejętności. Grabowski nieraz przyznawał się do problemów z alkoholem, głównie w czasach, kiedy spożywanie napojów wyskokowych na planach zdjęciowych uchodziło za coś zupełnie normalnego. W dorosłym życiu również miewał niechlubne epizody wynikające z sięgania po procenty. O jednym z nich opowiedział w najnowszym odcinku podcastu "WojewódzkiKędzierski".
Sebastian Fabijański nie pije alkoholu od 18. roku życia: "Mój ojciec był alkoholikiem. Ciąży mi lęk, że by mnie to wciągnęło"
Andrzej Grabowski nie był w stanie zagrać przed widownią
Prowadzący rozmowę postanowili zbadać grunt, dopytując m.in. "czy można zagrać dobrze po alkoholu" oraz "od jakiej ilości butelek zaczyna się hulaszczość w życiu". Gość wywiadu sam ostatecznie przyznał, że film "Pod mocnym aniołem" momentami ociera się o elementy jego biografii. Przypomnijmy, że poruszający obraz Wojciecha Smarzowskiego opowiada o trudach wydostania się ze szponów alkoholizmu na przykładzie różnych grup społecznych i zawodowych, pokazując jego najbardziej zgubne skutki. Aktor wcielił się w jednego z głównych bohaterów.
Kuba Wojewódzki przypomniał jeden z dawnych występów Grabowskiego, który ostatecznie został przez niego przerwany. Publiczność jednego z nadmorskich miast miała obejrzeć jego program kabaretowy. Artysta wprost ogłosił ze sceny, że jest pijany, jednocześnie zapraszając widzów na występ kolejnego dnia. Wówczas przyszło zobaczyć go blisko trzy razy więcej ludzi. Jak wytłumaczył się z tej ogromnej wpadki?
Wziąłem sobie kamyczek do kieszeni i powiedziałem: "Wiecie państwo, byłem pijany, ale kto jest bez winy? Ja tu mam taki kamyk. Proszę, niech rzuci we mnie tym kamieniem"
Co sądzicie o takim tłumaczeniu skandalicznego występku?