Córka Moniki Richardson już dorosła. Tak dziś wygląda 21-latka. Bardzo się zmieniła? (FOTO)
Nie chodzi na ścianki, nie bryluje na czerwonym dywanie i chyba właśnie dlatego wzbudza takie zainteresowanie. 21-letnia córka Moniki Richardson dorosła z dala od blasku fleszy, ale gdy już pojawia się publicznie, trudno oderwać od niej wzrok.
Monika Richardson od lat funkcjonuje w medialnym świecie, gdzie prywatność bywa towarem deficytowym. Ona sama niejednokrotnie dzieliła się kulisami życia rodzinnego, ale jej dzieci konsekwentnie wybierały zupełnie inną drogę. Zofia Malcolm - córka dziennikarki z małżeństwa z brytyjskim pilotem RAF-u, Jamiem Malcolmem - przez długi czas pozostawała niemal niewidoczna dla opinii publicznej.
Monika Richardson o życiu w Polsce i politycznych fascynacjach syna: "Był trumpistą"
Monika Richardson nie kryje dumy z córki, która świadomie wybrała inną drogę
Dziś trudno uwierzyć, że ta sama dziewczynka, którą kiedyś widywano u boku mamy na eventach, jest już dorosłą kobietą. W październiku 2025 roku Zofia skończyła 21 lat. Z tej okazji Richardson opublikowała na Instagramie urodzinowy wpis, w którym nie szczędziła solenizantce ciepłych słów.
Córka Zofia. Osoba empatyczna i sympatyczna. Mądra i pełna wdzięku. Artystycznie utalentowana i z wielkim poczuciem humoru. No i piękna też. 21 lat dzisiaj. Serce przepełnia mi miłość i wdzięczność za Nią - napisała wzruszona rodzicielka.
Córka dziennikarki od początku konsekwentnie buduje swoją tożsamość poza show-biznesem, mimo że mogłaby z łatwością wykorzystać znane nazwisko. W przeciwieństwie do wielu "dzieci gwiazd", Zofia nie marzy o karierze w mediach. Wyjechała do Londynu, gdzie rozwija się w kierunku aktorskim, jednocześnie dbając o swoją prywatność.
Relacja Moniki Richardson z córką Zofią nie zawsze była prosta
Jak sama przyznała, dorastanie w cieniu tak popularnego rodzica nie było łatwe. W autorskim podcaście matki "The Richardson Talk" otwarcie mówiła o presji związanej z obecnością w mediach i o tym, że nie czuła się komfortowo, gdy jej wizerunek trafiał do internetu.
Przez większość mojego dzieciństwa mama nakłaniała mnie, żeby jak najczęściej pokazywać mnie przed kamerą. Nie raz się zgodziłam, ale to niestety nie robiło mi dobrze, niestety. (...) Znajdowałam czasem swoje zdjęcia, nie lubiłam tego, że potem wszyscy moi rówieśnicy mieli je w telefonie. To była taka presja, że ja zawsze odrzucałam wszelkie propozycje od mamy
Choć dziś Monika Richardson podkreśla, jak bardzo jest dumna z córki, ich relacja - jak same otwarcie przyznały - bywała wymagająca. Zofia nie ukrywała, że medialność mamy była dla niej trudna, zwłaszcza w okresie dorastania.
Mając 13 lat i czytając takie rzeczy o związkach mojej mamy, robiłam z tego dramy, dyskusje w sposób krzykliwy. Szczególnie że to ja wiedziałam najlepiej, jak to wygląda u nas w domu i jak to jest być w moim pokoju. Dlatego cały czas mojej mamie mówiłam, czy jej nie wstyd, że takie rzeczy piszą o niej i czy nie chce tego zmienić