Daria Ładocha prawi o rozstaniu z partnerem po prawie 25 LATACH. "Mogę być w różnych relacjach z ojcem moich dzieci"
W najnowszym wywiadzie Daria Ładocha znów otworzyła się na temat zakończonej po niemal ćwierć wieku relacji z Bartkiem Kulitą. Zdradziła, czy ma poczucie zmarnowanych lat.
Daria Ładocha zdobyła popularność jako dziennikarka kulinarna i prowadząc programy telewizyjne, w tym "Azja Express", "Patenciary" i "Ugotuj mi mamo". 44-latka to także autorka kilku książek, osobowość medialna i influencerka.
Przypominamy: Daria Ładocha i Krystian Pesta SKOMPROMITOWALI się w "Milionerach". Widzowie krótko: "Ale wstyd!"
Głośne rozstanie Darii Ładochy
W zeszłym roku prezenterka zwróciła na siebie uwagę za sprawą życia prywatnego. Wszystko przez rozstanie z wieloletnim partnerem. Daria i Bartek Kulita byli razem przez niemal ćwierć wieku. Kobieta nie ukrywa, że zakończenie relacji z ojcem jej nastoletnich dziś córek to traumatycznej przeżycie.
Zobacz też: Daria Ładocha MOCNO o rozstaniu z partnerem po 25 latach: "MI SIĘ RYSY TWARZY ZMIENIAŁY PRZEZ PŁACZ"
Daria Ładocha o związku z byłym partnerem
W najnowszym wywiadzie Ładocha po raz kolejny opowiedziała co nieco o swojej nowej rzeczywistości. Zapytana o to, czy traktuje ostatnie 25 lat jak zmarnowany czas, odpowiedziała:
Ja nie zmarnowałam nawet jednej minuty - zapewniła reportera Kozaczka, dodając:
Mogę być w różnych relacjach z ojcem moich dzieci, natomiast to jest człowiek, który obdarował mnie swoją energią. 25 lat. To była wymiana i miała termin ważności. Potem wydarzają się różne rzeczy. I to, że są te emocje, to znaczy, że to wszystko było prawdziwe. Ludzie mają prawo mieć radość z życia i iść dalej swoją drogą.
Daria Ładocha szczerze o rozstaniu
W dalszej części rozmowy wyznała, że decyzja o rozstaniu należała do wyjątkowo trudnych. Pokusiła się o barwne porównanie.
(...) Bo wtedy decydujesz się na operację na otwartym sercu bez znieczulenia. 25 lat prawie to jest ćwierć wieku (...) To jest poszukiwanie siebie na nowo, stworzenie siebie na nowo - opisywała.
Zapewniła, że do momentu, gdy nie zdecydowali się iść z Bartkiem przez życie osobno, uważała go za miłość swojego życia. Przypominamy, że związała się z Kulitą, jak miała zaledwie 17 lat.
Do czasu kiedy nie podjęliśmy decyzji o rozstaniu, to codziennie się budzisz, patrzysz: "O, cześć, fajnie, że jesteś" - mówiła.
Dziennikarka była na tyle zżyta z ekspartnerem, że dopiero parę lat temu po raz pierwszy zdecydowała się na samodzielny wyjazd.
Jak ja pojechałam do "Agenta", to był pierwszy mój wyjazd, że ja nie byłam ani z mamą i tatą, ani z Bartkiem. (...) Byłam strasznie zagubiona. To jest mój coming out, bo tego nie mówiłam nigdzie. Ja byłam przerażona - wspominała.
Doceniacie jej osobiste wywody?