Dawid Kwiatkowski ćpał i pił jako nastolatek: "Gdybym nie spróbował, pewnie nie wiedziałbym, o co w tym chodzi"
Dawid Kwiatkowski wpadł do studia RMF FM, by promować swój najnowszy singiel, ale rozmowa z Olą Filipek szybko zeszła na znacznie bardziej osobiste tory. Wokalista wrócił wspomnieniami do początków kariery i bez ogródek opowiedział o pokusach oraz wyzwaniach, z jakimi musiał mierzyć się jako bardzo młody chłopak.
Dawid Kwiatkowski od lat udowadnia, że sukces osiągnięty w bardzo młodym wieku można przekuć w stabilną, dojrzałą karierę. Jako nastolatek błyskawicznie stał się idolem fanek, a dziś - już jako 30-latek - wciąż utrzymuje się w ścisłej czołówce najpopularniejszych wokalistów w Polsce.
Artysta nie ogranicza się wyłącznie do sceny muzycznej. Ma na koncie udział w programie "Taniec z Gwiazdami", a przez sześć edycji pełnił rolę trenera w "The Voice Kids". Z formatem pożegnał się w 2023 roku, by niedługo później pojawić się jako juror odświeżonego "Must Be The Music" na antenie Polsatu.
Dawid Kwiatkowski po latach oderwał łatkę "polskiego Justina Biebera"? Mówi o stresie i terapii
Temat udziału w "Tańcu z Gwiazdami" powrócił podczas najnowszej rozmowy w RMF FM. Dawid Kwiatkowski przyznał, że to właśnie w tamtym okresie jego życie towarzyskie wymknęło się spod kontroli. Efekt? Zbyt imprezowy styl życia miał sprawić, że został wyrzucony z mieszkania. Przypominamy - miał wówczas 18 lat.
Dziś nawet gdybym został wyrzucony z mieszkania, nie chwaliłbym się tym publicznie. Wtedy chyba uważałem, że to jest coś w stylu: "Słuchajcie, mamy prawo być sobą i szaleć". Nie wiem, co dokładnie siedziało mi wtedy w głowie. (...) To była kamienica na Powiślu. Jedno mieszkanie było podzielone na trzy mniejsze. Naprawdę nie musiała tam być wielka impreza, żeby sąsiedzi wszystko słyszeli. A kiedy już faktycznie coś się działo, było jeszcze głośniej. (...) Program był wtedy w niedzielę. Udawało mi się przechodzić kolejne odcinki aż do półfinału, więc po każdym programie cieszyłem się z przyjaciółmi w moim pierwszym mieszkaniu w Warszawie
ZOBACZ: Dawid Kwiatkowski w emocjonalnym wpisie na Instagramie: "PŁACZ CHŁOPIE w tej garderobie, ile wlezie"
Ola Filipek wróciła też do jego dawnych, głośnych wyznań. Przypomniała, że gdy wchodził do show-biznesu, "alkohol i narkotyki spadały z nieba", a on "spróbował wszystkiego, co pojawiło się na jego drodze".
Gdybym nie spróbował, pewnie nie wiedziałbym, o co w tym chodzi. Zwłaszcza że będąc nastolatkiem masz bardzo mało asertywności. Nagle trafiasz do świata ludzi, których oglądałeś w telewizji i chcesz być taki jak oni. Albo przynajmniej nie odstawać
Kwiatkowski podkreślił, że mimo burzliwych momentów w swoim życiu, niczego nie żałuje. Jak zaznaczył, wszystkie doświadczenia - zarówno te dobre, jak i trudne - były mu potrzebne, by znaleźć się w miejscu, w którym jest teraz.
Nie żałuję. Kompletnie niczego, jeśli chodzi o wydarzenia z mojego życia. To wszystko sprawia, że dziś tu siedzę. Czasem wydaje ci się, że już jesteś poukładany i masz jakąś podstawową mądrość o życiu, ale później okazuje się, że to wcale nie jest koniec tej drogi. (...) Mam poczucie, że to wszystko były takie puzzle. Każdy element gdzieś pasował i doprowadził mnie do miejsca, w którym jestem teraz. Na razie ten obrazek jest skończony
Nie macie wrażenia, że taka opowieść brzmi jak wygodne usprawiedliwienie, a nie realna refleksja? W świecie, w którym słuchają go młodzi ludzie, hasło "spróbowałem wszystkiego i nie żałuję" może być niebezpiecznie uproszczonym przekazem - bo nie każdy błąd zasługuje na miano "lekcji", a nie wszystko trzeba gloryfikować w imię drogi na szczyt.