Doda wspomina spotkanie z Małgorzatą Rozenek w Sejmie: "Nie wzbudziło to we mnie żadnych emocji poza wkurw*eniem"
Jakiś czas temu Doda i Małgorzata Rozenek miały okazję spotkać się w Sejmie. Teraz Rabczewska opowiedziała o tym wydarzeniu i nie omieszkała wspomnieć o fakcie, że obecnej żonie jej eks towarzyszyły kamery.
Na początku roku polskie celebrytki angażowały się w działalność na rzecz praw zwierząt i walczyły o zamknięcie patoschronisk. Prym wiodła Doda, choć nie brakuje takich, którzy nie do końca wierzą w jej szczere intencje. Przedstawicielki show-biznesu pojawiły się nawet w Sejmie, ale największe zainteresowanie mediów wzbudziła obecność Rabczewskiej i Małgorzaty Rozenek, które zasiadały podczas komisji nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt.
Małgorzata Rozenek wspomniała o Dodzie podczas swojego przemówienia w Sejmie
Doda o spotkaniu z Małgorzatą Rozenek-Majdan
Podczas wywiadu dla Plotka Doda została zapytana o spotkanie z obecną żoną swojego eks. Rabczewska przyznała, że obecność Małgorzaty była dla niej zaskoczeniem. Nie omieszkała także podkreślić, że towarzyszyły jej kamery.
Ja w ogóle nie wiedziałam, że ona będzie na pierwszym spotkaniu. Przyszłam do pani marszałek Doroty Niedzieli i nagle zobaczyłam, że jest kamera, jakiś facet, który lata z telefonem i wszystko nagrywa, i myślę: "wow, ale mają w Sejmie social media opanowane". Zrobiłam krok dalej i zobaczyłam, że Małgorzata Rozenek też siedzi. Wiesz, mnie nikt nie zapytał, czy ja się zgadzam na to, żeby robić materiał z tego na rolkę na Instagram, natomiast ona wszędzie chodzi z kamerami social mediowymi. I tyle. Pogadaliśmy, o czym mieliśmy pogadać. Później poszliśmy na tę komisję - stwierdziła.
W dalszej części rozmowy opowiedziała o tym, jakie emocje jej wówczas towarzyszyły. Stwierdziła nawet, że cel był dla niej ważniejszy niż niedogodność w postaci medialnego szumu związanego ze spotkaniem dwóch żon Radosława Majdana.
We mnie to nie wzbudziło żadnych emocji poza wkur*niem, bo zrozumiałam, że wszyscy będą gadać nie o tym, dlaczego przyszłam tam i o co walczymy, tylko że Rozenkowa siedzi naprzeciwko Dody czy Doda siedzi naprzeciwko Rozenkowej. Byłam wkur*ona i sobie myślę: "cała praca na marne". A później pomyślałam, a może właśnie dzięki temu dużo ludzi, którzy nie byli zainteresowani tematem bezdomności zwierząt, łykną haczyk. (...) Następnym razem już, co prawda, nie usiadłam naprzeciwko, ale uznałam, że każdy sposób na niesienie tego tematu, nawet tak płaski, niski, żenujący, jak pieprzenie o dwóch żonach Majdana, jest dla mnie dobry, żeby pomóc zwierzętom - podsumowała.
Doceniacie poświęcenie?
Zobacz także: Doda wciąż nie odpuszcza Agnieszce Woźniak-Starak: "Czy ona nie ma rodziców? Jakiś BOCIAN BEZ SERCA ją do gniazda przyniósł?"