Dominika Clarke w chaotycznym monologu broni swojego ZARABIANIA NA DZIECIACH. "Na razie za to NIE ZAMYKAJĄ"

Dominika Clarke, matka słynnych pięcioraczków z Horyńca, wspólnie z mężem wychowuje w sumie jedenaścioro dzieci. Rodzina mieszka w Tajlandii, a kobieta z ich życia uczyniła serial - każdy moment dzieciaków (włącznie z wizytami w szpitalu itp.) jest obszernie dokumentowany w sieci. Sharentingowa influencerka broni swoich decyzji. "Każdy ma wybór" - przekonuje.

Dominika Clarke broni sharentinguDominika Clarke broni sharentingu
Źródło zdjęć: © Facebook
Eldorado

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Dominika Clarke, która z jedenaściorgiem dzieci i mężem przeprowadziła się do Tajlandii, regularnie publikuje w internecie kadry z prywatnego życia. Taka aktywność budzi spore kontrowersje, a zaniepokojeni obserwatorzy zarzucają jej uprawianie sharentingu i brak dbałości o prywatność najmłodszych. W odpowiedzi na krytykę celebrytka odpaliła się na live'ie, na którym pokrętnie tłumaczy swoje podejście do obecności maluchów w mediach.

Każdy ma w życiu swoim wybór i robi to, co uważa. Nie jest to zabronione żadnym prawem na razie, więc nie robię nic wbrew przepisom. Każdy może wybierać to, co chce dla swoich dzieci. Niektórzy wybierają, że dzieci grają w reklamach, niektórzy w filmach, niektórzy są piosenkarzami, uczestniczą w różnych teleturniejach

- nieporadnie argumentowała Dominika Clarke. 

WIDEO
Karolina Gilon BRONI sharentingu i pokazywania syna w sieci: "Nie zarabiam na dziecku! TO JEST DLA NIEGO"


Dominika Clarke porównuje sharenting do wysyłania dzieci na zajęcia dodatkowe

Dodajmy, że oprócz sharentingu widzowie zarzucają Dominice Clarke zaniedbywanie swoich dzieci. Kobieta ma ich jedenaścioro, przy czym jest chronicznie online. Widzowie nieraz zwracali uwagę, że jej najmłodsze pociechy wyglądają na niedożywione, a także – na oko internautów – nie rozwijają się prawidłowo.

Każdy wybiera dla swojego dziecka to, co jest najlepsze. Niektórzy uczestniczą w jakichś takich wiecie, sportowych, że chodzą na zajęcia, ćwiczą, w turniejach biorą udział. No jasne, coś osiągają, ale zabiera im się tak jakby dzieciństwo. Także każdy wybiera życie swoich dzieci wedle swojego myślenia. Ja wybrałam tak. Na razie za to nie zamykają, ale może się to zmienić

- dodała.

Po pierwsze: co ma piernik do wiatraka? A po drugie - to, że coś nie jest zabronione prawnie, nie zawsze oznacza, że takie zachowanie jest moralnie właściwe.

Dominika Clarke
Dominika Clarke © Facebook
Dominika Clarke z mężem
Dominika Clarke z mężem © Facebook
Rodzina Clarke
Rodzina Clarke © Facebook
Dominika Clarke
Dominika Clarke © Facebook
Dominika Clarke
Dominika Clarke © Facebook
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą